Home BEZGLUTENOWEFacet i Kuchnia zrywa z glutenem

Facet i Kuchnia zrywa z glutenem

by Szy

FiK przechodzi na dietę bezglutenową. Na razie tymczasową, ale kto wie, co będzie dalej…

[button color=”green” link=”http://kobieta.onet.pl/zdrowie/dieta-bezglutenowa-o-co-chodzi-z-tym-glutenem-cz-i/jz37w”]PRZECZYTAJ TEŻ: DIETA BEZGLUTENOWA – O CO CHODZI Z TYM GLUTENEM?[/button]

Na początek małe wyznanie. Przyznam, że odkąd pamiętam, nosiłem do pracy kanapki. Bo szybko, bo można łatwo zrobić rano, jeszcze łatwiej zjeść przed kompem, drugą ręką klikając w klawiaturę, bo do domu codziennie docieram późnym wieczorem (nieustanne zajęcia pozalekcyjne), a coś przecież przez cały dzień jeść trzeba. Nawet, jeśli odpowiednio wypasiona, z dobrymi składnikami i bez masła, do tego zrobiona samodzielnie, a nie kupiona z kosza od krążącego od biura do biura z bułami wypełnionymi nie-wiadomo-czym 'Pana Kanapki’, kanapka to wciąż kanapka. Napychanie się chlebem czy bułą, sporo zbędnych węglowodanów, generalnie – szału nie ma.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/salatka-ze-szparagami-winogronami-i-serem-old-amsterdam/”]SAŁATKA ZE SZPARAGAMI, WINOGRONAMI I SEREM OLD AMSTERDAM[/button]

Salatka szparagi winogrona L_05

Od dłuższego czasu przymierzałem się więc do skutecznej zmiany w tym temacie, do zerwania z kanapkową rutyną, tym bardziej, że w domu po chleb sięgam sporadycznie (w tygodniu nigdy, wyłącznie w niektóre weekendy, co zresztą widać na blogu – przy okazji np. tostów francuskich, sałatki na kanapce, czy kanapki z sałatką). Zresztą, co także widać na blogu, gotując zawsze starałem się ograniczać do minimum ilość mąki pszennej w przepisach. Mam słabość do dobrych makaronów z durum, ale nigdy nie stanowiły one podstawy FiK-owej diety, podobnie jak nie były nią naleśniki, placki, domowe pizze, o ciastkach i ciastach nie wspominając. Po te ostatnie po prostu nie sięgamy. Tak naprawdę to właśnie owe nieszczęsne 'robocze’ kanapki były głównym źródłem pszenicy w mojej diecie. Dla pełni obrazu – moja żona pieczywo jadła dotąd tylko przy okazji przepisów przeznaczonych na blog, a poza tym – zero, wyłącznie wafle ryżowe. Teraz ostały się tylko bezglutenowe wafle i (czasem) domowy bezglutenowy chleb.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/zupa-z-dyni-i-moreli/”]ZUPA KREM Z DYNI I MORELI[/button]

Zupa dynia morele L_02

Mały przykład: w lecie ubiegłego roku zmniejszyłem ilość targanych do pracy kanapek z trzech sztuk do dwóch. I co? Szybko poczułem się lepiej plus, co ciekawe, tak po prostu schudłem jakieś 2-3 kilo. Później temat gdzieś się rozmył, do domu wracałem coraz później, brak czasu i lenistwo wzięły górę, do spożywczo-pracowego ekwipunku powróciła trzecia kanapka, a wraz z nią i moje wcześniejsze, standardowe 75 kg. W końcu wpadły mi w ręce książki Williama Davisa (Kuchnia bez pszenicy) oraz Novaka Djokovića (Serwuj, aby wygrać), obrazowo przedstawiające fatalne oddziaływanie glutenu na organizm. Nie będę się tu powtarzać i rozwodzić o szczegółach – więcej na ten temat znajdziecie w poniższej recenzji:

[button color=”blue” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/recenzja-william-davis-i-novak-djokovic-mowia-nie-pszenicy-czyli-serwuj-aby-wygrac-w-kuchni-bez-pszenicy/”]RECENZJE: „Kuchnia bez pszenicy” oraz „Serwuj, aby wygrać”[/button]

Clue tych publikacji stanowi postawiona przez obydwu autorów teza, zgodnie z którą wyrzucenie glutenu z diety ma niemal dosłownie dokonać cudów i to w bardzo krótkim czasie. Ja, jako człowiek małej wiary, w cuda co do zasady nie wierzę, jedynym wyjściem było więc przekonać się o magicznych skutkach „bezglutenu” na własnej skórze. Za gluten zatem dziękujemy, a przy okazji do lamusa odchodzą też (wreszcie!) pracowe kanapki. Krótko mówiąc, mamy dwie pieczenie na jednym ogniu.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/pieczone-papryki-z-kasza-jaglana-i-szpinakiem/”]PIECZONE PAPRYKI Z KASZĄ JAGLANĄ I SZPINAKIEM[/button]

Papryki L_05

W ten sposób FiKowa ekipa (czyli FiK i jego lepsza połowa) z dniem 1 maja przeszła na dietę w 100% bezglutenową. Początkowo planowałem wyeliminować z jadłospisu wyłącznie pszenicę („Królową Glutenu”, jak wdzięcznie nazwał ją Davis), ale ostatecznie postanowiliśmy, że idziemy na całość i rezygnujemy także z glutenu zawartego we wszystkich innych zbożach.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/dietetyczne-ciasto-czekoladowo-bananowe-z-orzechami-wloskimi-weganskie-i-bezglutenowe-ciasto-czekoladowe/”]DIETETYCZNE CIASTO CZEKOLADOWO-BANANOWE[/button]

Ciasto czekoladowe raw L_11

Eksperyment potrwa minimum dwa miesiące. Po tym czasie podzielimy się z Wami naszymi wrażeniami oraz ewentualnymi efektami, wynikającymi z porzucenia glutenu. Kto wie, może na tym rzecz się nie zakończy, może do glutenu nie wrócimy już nigdy? Czas pokaże.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/camembert-z-pieca-z-salata-rzymska-gruszka-tymiankiem-i-orzechami/”]CAMEMBERT Z PIECA Z SAŁATĄ RZYMSKĄ, GRUSZKAMI I ORZECHAMI[/button]

Camembert z musztardą z piecaL_11

Tu dodatkowo małe zastrzeżenie / wyjaśnienie: przepisy na potrawy zawierające gluten, które pojawiły się (lub pojawią się) na blogu lub na FiKowym fanpage po 1 maja, powstały przed dniem zmiany diety na bezglutenową. Nie szukamy wymówek, nie dopuszczamy wyjątków na zasadzie „jedna porcja pszenicznego makaronu czy kromka chleba jeszcze nikomu nie zaszkodziła”. Do bezglutenowego doświadczenia podchodzimy poważnie.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/frittata-z-zielonym-chilli-i-pietruszka/”]FRITTATA Z CHILLI I PIETRUSZKĄ[/button]

Frittata z chilli low_16

Generalnie, można przyjąć, że istnieją dwa podejścia do wykluczenia glutenu z diety:

Pierwsze, praktykowane przede wszystkim przez osoby, które musiały z niego zrezygnować ze względu na wskazania lekarskie, sprowadza się do sięgania wyłącznie po produkty wyraźnie oznaczone na opakowaniu jako bezglutenowe. Tego rodzaju notka na produkcie oznacza nie tylko to, że jest on z natury bezglutenowy (jak np. ryż czy kasza jaglana), ale też że nie został zanieczyszczony glutenem w procesie produkcji.

Podejście drugie, mniej ortodoksyjne, zakłada sięganie po produkty nie zawierające w składzie pszenicy ani innych zbóż zawierających gluten. Informacja 'produkt bezglutenowy’ nie jest tu konieczna. Wybraliśmy metodę mieszaną czyli wariant drugi (z licznymi wyjątkami w kierunku wariantu pierwszego). Dla przykładu, ciekawostka: w Piotrze i Pawle spośród 7 czy 8 kasz jaglanych dostępnych na półce tylko jedna nie zawierała na opakowaniu zastrzeżenia, że „może zawierać śladowe ilości glutenu” – wszystko przez to, że tego typu produkty często wytwarzane są w zakładach, w których jednocześnie produkuje się także szereg produktów glutenowych.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/platki-ryzowe-na-mleku-z-jagodami-goji-i-morwa-w-gorzkiej-czekoladzie-owsianka/”]PŁATKI RYŻOWE Z GOJI I MORWĄ[/button]

Płatki ryżowe z goji_03

Wszyscy, którzy wcześniej z różnych przyczyn zrezygnowali z glutenu, wiedzą doskonale, że pszenica (i inne zboża) znajdują się także w całym szeregu mniej oczywistych produktów niż tylko pieczywo, makarony czy ciasta. Z tego względu konieczne jest zachowanie czujności i ostrożności przy zakupach oraz dokładne studiowanie etykiet wszystkich nabywanych artykułów spożywczych. Jeśli nie masz pewności co do prawdziwej zawartości danego produktu, najlepiej z niego zrezygnuj.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/duszony-fenkul-z-pomidorami/”]DUSZONY FENKUŁ Z POMIDORAMI[/button]

Duszony fenkul L_03

Odżywiamy się przede wszystkim warzywami i owocami, naturalnym nabiałem, rybami i zdrowymi tłuszczami (oliwa, nierafinowany olej kokosowy). Taka baza codziennej diety sprawia, że bez problemu trzymamy się z dala między innymi od:

– różnych postaci mięsnych wyrobów z wypełniaczami (np. parówki, kiełbasy czy pasztety),
– serków topionych (niekoniecznie muszą zawierać gluten, ale są takim chłamem, że nie mogłem się powstrzymać, by ich tu nie uwzględnić ;-)),
– smakowych jogurtów, deserów (np. lody, ciasta, ciastka, etc.),
– płatków śniadaniowych (kukurydzianych i wszystkich innych),
– wszelkiej maści fast foodu (tj. śmieciowe żarcie w Macu i pokrewnych mu „lokalach”),
– wszelkiego rodzaju wysoko przetworzonej żywności (o której piszę w cyklu Facet na tropie),

w związku z czym przejście na bezglutenową dietę nie stanowiło wbrew pozorom aż takiego problemu.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/marchewkowe-placki-z-feta/”]MARCHEWKOWE PLACKI Z FETĄ BEZ MĄKI[/button]

Placki marchewkowe L_03

Tym sposobem rezygnujemy z mniej lub bardziej oczywistych produktów z glutenem, w tym m.in. z:

– bulguru,
– kuskusu,
– pszenicy (makarony z durum są takie dobre, ale cóż…),
– orkiszu, żyta,
– kaszy manny,
– semoliny (chlip! – zajrzyjcie TUTAJ: GNOCCHI ALLA ROMANA, a zrozumiecie smutek),
– zwykłego czyli niecertyfikowanego jako bezglutenowy owsa, który w procesie produkcji zostaje zanieczyszczony innymi glutenowymi zbożami w takim stopniu, że nie nadaje się do użycia w bezglutenowej diecie; wyjście jest, i to bardzo proste – trzeba przestawić się na odpowiednio oznakowane płatki owsiane (dostępne zarówno w wersji „górskie” jak i „błyskawiczne” – o tym, gdzie je kupić –> poniżej),
– czekolad i innych czekoladowych słodyczy (dopuszczamy tylko bezglutenowe, które zresztą FiK potrafi zrobić sobie sam)

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/trufle-czekoladowe-bezglutenowe-dietetyczne-blyskawiczne/”]DIETETYCZNE TRUFLE WEGAŃSKIE I BEZGLUTENOWE[/button]

Trufle L_07

– gotowych mieszanek śniadaniowych (od czasu do czasu zdarzało nam się sięgać po gotowe musli dobrych marek, bez cukru i sztucznych dodatków, ale z owsem, więc teraz to też idzie w odstawkę),
– piwa, innych alkoholi wytwarzanych ze zbóż (God bless wine!),
– mielonego mięsa i wędlin (poza prosciutto i bresaolą, z nadzieją, że Włosi z nimi nie kombinują),
– zwykłego sosu sojowego, sosu Teriyaki, proszku do pieczenia (za wyjątkiem tego certyfikowanego jako bezglutenowy) i z wszelkich innych ryzykownych z glutenowego punktu widzenia produktów, które teraz akurat nie przychodzą mi do głowy.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/salatka-ze-szpinaku-i-batatow/”]SAŁATKA ZE SZPINAKU I BATATÓW[/button]

Salatka ze szpinaku i babatowL_03

Nie będziemy również korzystać z szerokiej oferty wysoko przetworzonej żywności bezglutenowej, takiej jak gotowe mieszanki chlebowe albo już wypieczone chleby, mieszanki do innych wypieków, desery, wędliny, dżemy, etc. No chyba, że trafimy na taką, której skład nas przekona, ale póki co tak się nie stało. Zbyt często wymienione produkty mają właściwie tylko jedną zaletę – nie zawierają glutenu. Lektura pozostałych składników chwilami autentycznie jeży włos na głowie.

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/winne-nalesniki-nadziewane-ricotta-i-owocami/”]NALEŚNIKI Z MĄKI GRYCZANEJ Z RICOTTĄ I OWOCAMI[/button]

Winne naleśniki z ricotta low_01

Wszystko to oznacza, że bazujemy na produktach przygotowanych przez FiKa samodzielnie w domu, z podstawowych nieprzetworzonych składników, takich jak np. warzywa, owoce, ryby, nabiał, sporadycznie mięso, ryż, wolne od glutenu kasze czy bezglutenowe typy mąki, których jest na rynku niemało. O tym, co jemy, będzie można na bieżąco czytać na blogu, facebooku oraz dodatkowo śledzić na Instagramie.

[button color=”orange” link=””]RISOTTO Z MLEKIEM I PROSCIUTTO[/button]

Risotto na mleku z prosciutto_10

Rezygnacja z glutenu przedstawiana jest często jako kolejna odsłona diety-cud, której skutkiem ma być zauważalny spadek wagi. Jasne, że może to mieć znaczenie, dla niektórych może nawet zasadnicze, ale nie to jest naszym celem. Ten eksperyment nie jest „dietą” w takim rozumieniu. Służyć ma sprawdzeniu, czy objawi się u nas choćby część innych niż utrata wagi cudownych właściwości stanu bezglutenowego, opisanych także we wspomnianej wyżej publikacji Williama Davisa. Jakich? W szczególności: lepszy czyli bardziej efektywny z regeneracyjnego punktu widzenia sen, lepsze samopoczucie, więcej energii, skuteczniejsze utrzymanie długotrwałej koncentracji, wreszcie zmniejszone uczucie głodu w przerwach między posiłkami.

[button color=”green” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/chrzanowa-pasta-z-wedzonego-lososia/”]CHRZANOWA PASTA Z ŁOSOSIA[/button]

Pasta z łososia L_10

Żadne z nas nigdy nie badało się na okoliczność alergii na gluten, ale tu i tam pojawiały się ze strony organizmu sygnały, które teoretycznie mogłyby świadczyć o tego rodzaju nadwrażliwości. Czy winny tych sygnałów faktycznie był gluten, zobaczymy. Jeśli na „bezglutenie” my poczujemy się lepiej, można założyć, że ten sam efekt powinien spotkać również Was.

A więc, do dzieła! :-)

PS. Rezygnacja z glutenu wiąże się także z nowymi, obok dotychczasowych, miejscami zakupów produktów spożywczych. W różnego typu bezglutenowe mąki, makarony, płatki owsiane, kasze i różne inne produkty bez glutenu, które pojawiały się lub pojawią się w kolejnych wpisach na blogu, zaopatrujemy się w sklepie z żywnością bezglutenową Sin Gluten na warszawskim Żoliborzu (Al. Wojska Polskiego 41), w którym można nie tylko zrobić zakupy w przyjaznej atmosferze, ale też porozmawiać na temat żywieniowych alergii, zasad racjonalnego odżywiania, etc.

Sin Gluten: – sklep ONLINE oraz FANPAGE. Sklep stacjonarny czynny od 9 do 18.

SinGluten 8

[button color=”orange” link=”https://dev.facetikuchnia.com.pl/index.php/placuszki-z-maki-kokosowej-z-jezynami/”]PLACKI Z MĄKI KOKOSOWEJ[/button]

Placki kokosowe L_01

FiK glutenfree_03

You may also like

90 komentarzy

Maria 14 maja 2014 - 6:55 AM

Dobry wybór. Ja przeszłam na stronę bezglutenowców kwartał temu i bardzo sobie chwalę. Pozdrawiam :)

Reply
matylda 14 maja 2014 - 8:28 AM

Też eksperymentalnie byłam na bezglutenowej diecie przez 6 tygodni. Poza wielką tęsknotą za makaronem, nie było to trudne. Chleba właściwie nie jadam. Kłopotliwe są czasem wyjścia ze znajomymi „na pizzę”.
Cudów nie było, może za krótko próbowałam. Zatem wróciłam do glutenu, ale jem teraz znacznie mniej makaronów i polubiłam się bardziej z mąką gryczaną.

Reply
Szy 14 maja 2014 - 9:48 AM

Każda zmiana na lepsze jest krokiem w dobrym kierunku:-) Ja z mąka gryczana polubiłem się już wcześniej;-)

Reply
Dorota 14 maja 2014 - 9:23 AM

Ja też eksperymentowałam z dietą bezglutenową przez kilka tygodni i efekty były bardzo dobre: spadek wagi, brak wzdęć, lepsze i „lżejsze” samopoczucie. Czułam się świetnie, ale nie jestem pewna, czy to zasługa braku glutenu, czy raczej wymuszonej poniekąd zmiany nawyków żywieniowych: zwiększenia ilości warzyw i owoców w diecie, sięgania po wartościowe kasze oraz rezygnacja z różnych niezbyt zdrowych i dobrych dla sylwetki produktów typu ciasta, ciastka, pizza, w których gluten jest prawdopodobnie najmniej szkodliwą substancją. Dziś jem chleb i makaron z umiarem, pozostałam przy wypracowanych dobrych nawykach, unikam fast foodów i sklepowych ciast/ciasteczek i czuję się równie dobrze. Moim zdaniem ta „antyglutenowa” moda jest trochę przesadzona i w końcu przeminie lub zostanie zastąpiona kolejną, jak to z trendami bywa. Powodzenia w wyzwaniu, ale proponuję mimo wszystko zachować rozsądek przy wyciąganiu wniosków.

Reply
Szy 14 maja 2014 - 9:43 AM

Skąd podejrzenia o brak rozsądku? ;-) U nas nie było i nie ma fastfoodow, tradycyjnych ciast, ciastek, gotowych przekąsek, czy to słodkich czy słonych, wiec póki co zmiana nie jest wielka rewolucja. Warzywa w ilościach hurtowych od bardzo dawna stanowią bazę codziennej diety, wiec w tym temacie tez nic się nie zmieni. Zreszta, wyjaśniłem to we wpisie. W każdym razie zakładam, ze jeśli ktoś odżywial się marnie, po czym przeszedł na bezgluten, zapewne odczul różnice zdecydowanie wyraźniej.

Reply
Dorota 16 maja 2014 - 4:57 AM

A widzisz! I tu ponownie trzeba zadać sobie pytanie: czy to aby na pewno efekt odstawienia glutenu i czy sam w sobie jest on aż tak zły…? A może znów ktoś próbuje dorobić się na naszym pragnieniu bycia zdrowym? Jeśli Wasza dieta nie zmieni się drastycznie po odstawieniu glutenu to jet szansa, że uzyskamy odpowiedź :) będę śledzić. Powodzenia i pozdrawiam!

Reply
Szy 16 maja 2014 - 6:03 AM

Nasza dieta od dawna drastycznie różni się od codziennych diet wielu ludzi wokół, ponieważ podchodzimy do jedzenia świadomie i konsekwentnie, bez szukania okazji do wymówek i wyjątków. Tak czy owak, pełna rezygnacja z glutenu to jednak istotna odmiana. Zobaczymy, jaki będzie efekt. Co do dorabiania się, to biznes spożywczy dąży do maksymalizacji zysków za wszelką cenę poprzez 'żywnościowe’ eksperymenty genetyczne. Pozdrawiam!

Reply
Piotr 14 maja 2014 - 9:37 AM

Na szczęście dzisiaj można już zakupić sporo produktów bezglutenowych, chociaż trzeba uważać bo często zawierają inne niekorzystne skałdniki jak utwardzone tłuszcze, emulgatory i inne badziewie. Najlepiej samemu przygotowywać potrawy z prostych składników choć nie zawsze jest na to czas. W każdym razie przestawienie się na odżywianie bezglutenowe stanowi spore wyzwanie. Życzę powodzenia i pozytywnych efektów.

Reply
Szy 14 maja 2014 - 9:44 AM

Dlatego właśnie – tak jak napisałem – nie będziemy korzystać z żadnych bezglutenowych gotowcow. Wiele z nich spokojnie można byłoby umieścić w cyklu Facet na tropie.

Reply
Jukka 14 maja 2014 - 10:53 AM

Ja raczej z tych na glutenie wychowanych, więc dla mnie przejście od razu na bezglut byłoby tak trudne, że obawiam się, że szybko bym wróciła. Zwłaszcza że Małżonek na pewno nie zmieni swoich nawyków i a Dzieciaki mają już swoje ulubione potrawy z glutem. Więc stopniowo – najpierw eliminacja pszenicy i przestawienie się na owies bezglutenowy. I stopniowo eksperymenty z pieczywem czy innymi bezglutami… i może tak stopniowo pozbędę się glutenu z własnej diety. Dlatego cieszę się, że postanowiłeś się ubezglutenowić i dzielić przepisami na dobre, bezglutenowe jedzenie :-) Niech Wam wyjdzie na zdrowie

Reply
Szy 14 maja 2014 - 11:04 AM

Amen! ;-)

Reply
Mona 14 maja 2014 - 11:39 AM

Uważaj żeby Gośka całkiem nie zniknęła. Na bezglutenie często się chudnie, a ona nie ma z czego ;-)

Reply
Szy 15 maja 2014 - 11:40 AM

Może jednak coś zostanie ;-)

Reply
Natalia 14 maja 2014 - 2:12 PM

Życzę powodzenia! Mam nadzieję, że rezultaty będą dla Was zadowalające i że nie będzie to żaden efekt placebo.

Reply
Szy 14 maja 2014 - 2:19 PM

Placebo czy nie, jeśli poprawia samopoczucie – tak czy owak jest OK ;-)
Zobaczymy jak będzie.

Reply
Monika 14 maja 2014 - 7:31 PM

Uwielbiam Was jeszcze bardziej po tym wpisie. U mnie było tak, że owszem, byłam mmniej głodna miedzy posiłkami, potem wyjechałam i miałam ograniczony dostep do kuchni, więc jadłam po restauracjach, gdzie jedzenie było dosyc smieciowe i momentalnie znów przybrałam na wadze, a teraz wracam do diety i walczę z mega głodem…

Reply
Mienta 14 maja 2014 - 7:37 PM

Fajne wyzwanie :) ja tak z dnia na dzień nie potrafię z czegoś zrezygnować ale ostatnimi czasy powoli zmierzam do eliminacji z diety glutenu i mięsa. Póki co jem pieczywo ze 2 razy w tygodniu a mięso 3-4 razy na miesiąc Niby nic więcej nie zmieniałam w odżywianiu a już czuję się lepiej :) Przeczytałam listę produktów z których rezygnujecie i już wiem, że całkiem glutenu nie wyeliminuję…piwo <3

Reply
Szy 15 maja 2014 - 11:39 AM

Jest wino, jest dobrze :D

Reply
Agnieszka 15 maja 2014 - 5:55 AM

Moi drodzy przedmówczynie i czytelnicy!
Ja rozumie – moda, moda, moda. Ale nie popadajcie w paranoje. Cieszcie się, że możecie jeść i żyć normalnie. Cieszcie się, że dieta którą stosujecie jest „eksperymentem”. Jestem chora na celiakię – nietolerancję glutenu. Takich osób jak ja jest wiele. I błagam, nie użalajcie się nad sobą „mam problem gdy znajomi idą na pizzę (bo jestem modn/y och, ach)”. Inaczej byście patrzyli będąc na diecie z przymusu.

Reply
Szy 15 maja 2014 - 6:08 AM

Kto się nad sobą użala? Można odnieść wrażenie, że autor powyższego komentarza;-)
Sprawdzenie na własnej skórze wpływu diety bezglutenowej na organizm nie ma nic wspólnego z modą. Wyjaśniłem to w treści wpisu.

Reply
anna 16 maja 2014 - 5:18 AM

Jestem na diecie bezglutenowej z powodów zdrowotnych od kilku miesięcy (zalecenie lekarza). Przyzwyczaiłam się i czuję się w końcu dobrze. Korzystam z przepisów W. Davisa, nawet na swoim blogu czasami wrzucam jakiś wypróbowany przepis na pieczywo (nie jest to jednak blog kulinarny). Twój blog odkryłam dzięki Jukka Sarasti, która bardzo chwali Twoje przepisy i z tego, co widzę, naprawdę zapowiada się smakowicie, więc pozwolę sobie tutaj zaglądać. :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Reply
Szy 16 maja 2014 - 5:59 AM

Zapraszam serdecznie :-) Smacznego! I pozdrawiam Jagodę:-)

Reply
Jukka/Jagoda 17 maja 2014 - 12:39 PM

:-)

Reply
anna 16 maja 2014 - 5:22 AM

Próbowałam zamieścić komentarz, ale nie wiem już, czy mi się udało, czy może uleciał gdzieś w przestworza…

Reply
Mario 16 maja 2014 - 3:00 PM

Nie jestem pełnym bezglutem, ale z pszenicznych zostawiłem sobie tylko makarony. Z chlebem, bułkami, ciachami jakiś rok temu był rozwód i czuję się teraz wyraźnie lepiej. Nie wiem, czy jako taka pszenica mi szkodzi, ale samopoczucie i forma poszły wyraźnie w górę i to mi wystarczy. IMO – warto. Śledzę ten blog od dawna i jak dla mnie u Ciebie to nie będzie wielka zmiana. Prawie samo tu ziele i mało mięsa. Mąki też bardzo niewiele. Pozdrawiam

Reply
Anna 22 maja 2014 - 8:18 PM

a jak mam takie pytanie, jak na Cydry zapatruje się FiK w dieciebezglutenowej? :)

Reply
Szy 22 maja 2014 - 8:26 PM

Prawdziwy cydr (a innych nie pijemy) to sfermentowany sok z jabłek. Bez słodu, etc. „Cydrowe” podróbki quasi-piwne, które zalewają rynek, cydrem nie są, nawet jeśli ich producenci w ten sposób je nazywają. Wniosek? Sięgać warto tylko po autentyczne cydry francuskie i brytyjskie (nie są najtańsze), a inne wynalazki na wszelki wypadek omijać szerokim łukiem.

Reply
Weronika 24 maja 2014 - 12:32 PM

Na dietę bezglutenową, ale też bez-mleczną i bez-cukrową przeszłam Na dietę bezglutenową, ale też bez-mleczną i bez-cukrową przeszłam jeszcze w październiku. Wtedy nie sądziłam, że niedługo będę mogła o niej przeczytać w tak wielu miejscach, uważam że w bardzo szybkim czasie zrobiła się popularna… Ale to bardzo dobrze, ponieważ zdecydowanie ją polecam. Może wydawać się, że jest ciężko – ale wcale nie! Zwykłą mąkę można zastąpić ryżową, kukurydzianą, czy gryczaną (jest wiele bezglutenowych mąk i nie trzeba kupować tzw. miksów), krowie mleko mlekiem ryżowym ewentualnie kokosowym, a biały cukier ksylitolem. Posiadam książkę Davis’a jednak przepisy w niej są dostosowane na amerykańskie warunki. Mieszkając w małym mieście ciężko o bardziej wyszukane produkty.

Cieszę się, że na FacetiKuchnia będę mogła teraz zobaczyć bezglutenowe przepisy, których stworzenie często nie polega tylko na zamianie mąki. Trzeba się nauczyć gotować na nowo. Liczę na kreatywne pomysły  pozdrawiam i gratuluję decyzji (mój facet nie chce nawet słyszeć o tej diecie)
jeszcze w październiku. Zdecydowanie polecam. Może wydawać się, że jest ciężko – ale wcale nie! Zwykłą mąke można zastąpić ryżową, kukurydzianą, czy gryczaną (wiele jest bezglutenowych mąk i nie trzeba kupować tzw. miksów), krowie mleko mlekiem ryżowym ewentualnie kokosowym, a cukier ksylitolem. Posiadam książkę Davis’a jednak przepisy z niej są bardziej na amerykańskie warunki. Osobiście ciężko jest mi znaleźć niektóre produkty, ze względu na małe miasto.

Reply
Szy 24 maja 2014 - 1:13 PM

Dzięki ;-)
Jeśli czytasz FiKa od dłuższego czasu, zapewne wiesz, że bazuję przede wszystkim na warzywach i produktach nieprzetworzonych. Mąki pszennej czy cukru pojawiało się tu zawsze bardzo niewiele (a jeśli już, to tylko czasem niewielkie ilości cukru palmowego albo muscovado). Mąk bezglutenowych jest mnóstwo, to fakt, ale mój sposób gotowania nigdy nie bazował na mąkach i w tym temacie też nic się nie zmieni. Ksylitol czy syrop z agawy wcale nie jest tak zdrowy, jak się powszechnie uważa, dlatego również w ogóle ich nie używam. Najwięcej jest u mnie warzyw i tak zostanie:-) Z drugiej strony trudno odmówić walorów (nie tylko zdrowotnych) szczególnie mące kasztanowej, z orzechów włoskich, kokosowej, amarantusowej, z teffu czy gryczanej. Są pyszne, chociaż to wciąż mąki, więc nie warto ich nadużywać. Wszystko z umiarem. Z nabiału nie zamierzam rezygnować i tu też niczego nie muszę zmieniać, ponieważ nie jemy „serów” z gatunku topione czy smakowe twarożki kanapkowe albo wątpliwej jakości tzw. sery żółte, w których składzie teoretycznie znaleźć się może wszystko (w tym glutenowe dodatki). Generalnie, w czwartym tygodniu 'bezglutenu’ stwierdzam, że poza odstawieniem wspomnianych w tekście kanapek zabieranych do pracy, nie muszę wprowadzać zbyt wielu zmian. Wiadomo, że np. bulgur czy kuskus poszły w odstawkę na rzecz bezglutenowych kasz (jaglanka, komosa, etc.). Mam już też własny przepis na pizzę g-free, więc gotowe mieszanki nie są do niczego potrzebne. Wystarczy odrobina wysiłku i spokojnie można się obejść bez miksów. Wybór bezglutenowych makaronów (co dla mnie istotne – bez mąki kukurydzianej) też jest tak duży, że rezygnacja z durum nie jest szczególnie dotkliwa. Ogólnie rzecz biorąc, jest dobrze. Nie ma się czego bać;-) Pozdrawiam i zapraszam :-)

Reply
Weronika 4 czerwca 2014 - 12:55 PM

Uważam, że masz zdrowe podejście do odżywiania i chyba we wszystkich kwestiach się z Tobą zgodzę. Chciałabym się jedynie zapytać czemu uważasz, że ksylitol i syrop z agawy nie są zbyt zdrowe i dlaczego wybierasz makarony bez kukurydzy?

Ja kupuję makarony sam mills, które są właśnie kukurydziane, a że od pewnego czasu pojawiają się w biedronce w atrakcyjnej cenie to dla mnie dodatkowy plus :) Jaki więc bezglutenowy makaron polecasz?

Reply
Szy 4 czerwca 2014 - 1:25 PM

Ksylitol to zamiennik cukru, który wyróżnia m.in. niższa wartość kaloryczna (mniej więcej 50% niższa niż cukru), ale to wciąż węglowodany, które powinno się maksymalnie ograniczać. Wystarczająco dużo cukru zawierają świeże i suszone owoce. Nawet po miód powinno się sięgać ze zdecydowanym umiarem. Syrop z agawy wcale nie jest zdrowy, ale producentom udało się rozpowszechnić teorie, ze stosowanie go jako zamiennika cukru jest korzystne dla organizmu. Jego wartość zdrowotna równa się w zasadzie wartości zdrowotnej syropu klonowego (która jest zerowa;-)). To wciąż cukier, tyle ze z agawy i upłynniony, a cukier łatwo metabolizowany jest w tłuszcz. Kto chce obrastac, temu – smacznego:-)

Nie używam makaronów kukurydzianych, ponieważ nie ufam współczesnej produkcji kukurydzy. Niektórzy twierdza, ze produktom kukurydzianym niemieckich producentów można ufać (sa rzekomo GMO free), ale czy tak jest faktycznie – pewności nie ma. Generalnie, od czasu do czasu – z braku innych opcji – sięgam po jeden jedyny produkt z kukurydzy: po polente, wyłącznie europejskich bio producentów (Niemcy albo Włochy) z nadzieja, ze nie wciskają mi modyfikowanego badziewia. Makarony można wybierać inne, oferta jest spora – w Polsce przede wszystkim 100% gryczane i ryżowe. Od przejścia na bezgluten kupujemy tylko takie. Pozdrawiam.

Reply
Jagoda 4 czerwca 2014 - 8:24 PM

Co do syropu z agawy to się zgodzę – czytałam, że to 100% fruktoza, która w owocach w towarzystwie enzymów ujdzie, ale sama z siebie to i gorsza niż sacharoza. Zdaje się, że ona sprzyja obrastaniu w tłuszcz narządów wewnętrznych. (za dużo czytam, żeby wszystko spamiętać, więc trochę dużo u mnie tego „zdaje się” ;-) )
I chyba, ale tu się upierać nie będę, że syrop klonowy jest cokolwiek mniej niezdrowy od tego z agawy.
Ale o ksylitolu to dużo dobrego czytałam – choćby i to, że wspomaga walkę z grzybami (które żywią się cukrem), przeciwdziała próchnicy i w przeciwieństwie do cukru nie uzależnia. Ale fakt – przedawkowanie grozi koszmarnym bólem brzucha i przeczyszczeniem. Za dawkę bezpieczną uchodzi – 3 łyżeczki dziennie. No i trzeba patrzeć, czy ksylitol jest faktycznie z brzozy, bo ów „cukier z brzozy” bywa także produkowany z kukurydzy, która najczęściej – o czym wspomniałeś – jest GMO.

Veronika 24 maja 2014 - 12:33 PM

Na dietę bezglutenową, ale też bez-mleczną i bez-cukrową przeszłam jeszcze w październiku. Wtedy nie sądziłam, że niedługo będę mogła o niej przeczytać w tak wielu miejscach, uważam że w bardzo szybkim czasie zrobiła się popularna… Ale to bardzo dobrze, ponieważ zdecydowanie ją polecam. Może wydawać się, że jest ciężko – ale wcale nie! Zwykłą mąkę można zastąpić ryżową, kukurydzianą, czy gryczaną (jest wiele bezglutenowych mąk i nie trzeba kupować tzw. miksów), krowie mleko mlekiem ryżowym ewentualnie kokosowym, a biały cukier ksylitolem. Posiadam książkę Davis’a jednak przepisy w niej są dostosowane na amerykańskie warunki. Mieszkając w małym mieście ciężko o bardziej wyszukane produkty.

Cieszę się, że na FacetiKuchnia będę mogła teraz zobaczyć bezglutenowe przepisy, których stworzenie często nie polega tylko na zamianie mąki. Trzeba się nauczyć gotować na nowo. Liczę na kreatywne pomysły :) pozdrawiam i gratuluję decyzji (mój facet nie chce nawet słyszeć o tej diecie)

Reply
Bezglutenowy chleb bakaliowy | Chleb bez mąki | Facet i Kuchnia 24 maja 2014 - 5:52 PM

[…] *Płatki gryczane (które z natury są bezglutenowe) kupisz w sklepie z żywnością dla alergików SIN GLUTEN (Al. Wojska Polskiego 41 w Warszawie), o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Marek 26 maja 2014 - 6:11 AM

Super tekst, powodzenia! Też staram się być g-free, ale mam więcej do zmiany niż Ty ;)

Reply
Bezglutenowy tiffin z gorzką czekoladą | Facet i Kuchnia 26 maja 2014 - 9:00 AM

[…] *Amarantus kupisz np. w sklepie z żywnością dla alergików SIN GLUTEN (Al. Wojska Polskiego 41 w Warszawie), o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Aga 28 maja 2014 - 6:51 AM

Z medycznego punktu widzenia i punktu widzenia dietetyka, mogę tylko powiedzieć, że przechodzenie na dietę bezglutenowa bez jakichkolwiek wskazań medycznych nie jest najlepszym pomysłem. Źle zbilansowana dieta bezglutenowa (a ciężko ją zbilansowac) może prowadzić do licznych niedoborów i zaburzeń w organizmie. Wystarczy spojrzeć na dzieci chore na celiakie i porównać ich rozwój z dziećmi zdrowymi.
Jest to jednak dieta eliminacyjna i szczerze mówiąc według mnie kolejna moda. Okaże się zapewne jak z Dukanem, kiedy już będzie za późno.
Rezygnując z jakiegoś typu produktów bez wskazań medycznych możemy doprowadzić u siebie do późniejszej nietolerancji i powrót do dawnych nawyków żywieniowych nie będzie możliwy.
Mimo wszystko jestem ciekawa eksperymentu i trzymam kciuki, żeby po 2 miesiącach się jednak zakończył ;)

Reply
Szy 28 maja 2014 - 8:22 AM

Dlaczego tak trudno spotkać dietetyka, zwłaszcza takiego z wieloletnim doświadczeniem, ktory byłby szczupły, wysportowany, i generalnie sprawiał – nazwijmy je – „zdrowe” wrażenie, skoro co do zasady tyle wiedza na temat prawidłowego bilansowania posiłków i generalnie dbania o organizm? ;-)
Eksperyment raczej się nie zakończy, nie ma ku temu właściwie żadnych powodów. Zmiana w diecie polega na wykluczeniu pieczywa i produktów wytwarzanych z glutenowych typów mąki albo z jej udziałem (i tak było tego niewiele). Reszta zasadniczo zostaje be zmian. Naprawdę uważasz, ze przejście z makaronów durum na gryczane i ryżowe (które jedliśmy także wcześniej, tyle ze nie wyłącznie) i odstawienie glutenowego pieczywa na rzecz bezglutenowego tak negatywnie odbije się na naszym zdrowiu? Jeśli ta dieta ma być eliminacyjna, za eliminacyjną należałoby rownież uznać nasze dotychczasowe zasady żywienia – nie jemy bowiem w ogóle fastfoodow i podobnego chłamu, słodkich soków i innych napojów, przetworzonego nabiału, przetworzonego mięsa, słodyczy innych niż wysokiej jakości czekolady, etc. Racjonalne odżywianie to także „dieta” eliminacyjna, i to w czystej postaci – dziś inaczej się nie da, w zalewie spożywczego syfu jadalne i nieszkodliwe produkty trzeba selekcjonować niezwykle starannie. Albo celowo przesadzasz, albo Twoja wiedza na temat odżywiania jest mocno wybiórcza. Papierek pt. „dietetyk” nie jest niestety gwarancja kompetencji.

Reply
kurkur 16 sierpnia 2014 - 2:03 PM

a cóż takiego dobrego z medycznego punktu widzenia jest w pszenicy, życie, jęczmieniu czy owsie? Przecież zboża (nie tylko te glutenowe, wszystkie) to jedne z najbardziej ubogich odżywczo produktów występujących w przyrodzie – dostarczają energii i dają uczucie sytości – ok, ale czy coś poza tym? Obecna piramida żywienia zalecana przez WHO jest skonstruowana fatalnie i nic dziwnego, że w ostatnich latach liczba osób otyłych czy chorych na cukrzycę drastycznie wzrosła. FiK dobrze napisał – bycie 'dietetykiem’ niestety niewiele znaczy.

Reply
Szy 16 sierpnia 2014 - 2:16 PM

Otóż to :-)

Reply
Justyna 28 maja 2014 - 9:11 AM

oj, były czasy, kiedy miałam więcej czasu… a może tylko mniejszego lenia… i zamiast kanapek robiłam sobie sałatki i inne cudeńka. Ależ mi wtedy było dobrze! Lekko, brzuch nie „puchnął” i wbrew pozorom byłam syta tak jak po kanapce, jak nie dłużej :) Składnikiem białkowym były u mnie sery i pestki – nie przepadam za mięsem :) nie z powodów ideologicznych czy alergicznych, ot tak po prostu nie odczuwam potrzeby jego częstego jedzenia :) zaintrygowały mnie te książki, może je przeczytam i tym razem, na poważnie wrócę do „bezglutenu” :) dobrze, że mnie natchnąłeś, dzięki! :)

Reply
Szy 28 maja 2014 - 9:13 AM

Bardzo proszę:-), pozdrawiam

Reply
Bananowy chleb z mąki gryczanej | Chleb bezglutenowy | Facet i Kuchnia 2 czerwca 2014 - 6:30 PM

[…] Użyłem tu bezglutenowego proszku do pieczenia (ZOBACZ), który można kupić np. w sklepie SIN GLUTEN na warszawskim Żoliborzu, o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Choco cubes | Czekoladowe pralinki z bakaliami | Facet i Kuchnia 14 czerwca 2014 - 6:27 PM

[…] kreatywność FiKa na bezglutenie rozwija się w tempie […]

Reply
Placuszki z mąki kasztanowej z truskawkami | Facet i Kuchnia 16 czerwca 2014 - 6:10 AM

[…] Mąkę kasztanową możesz kupić w sklepie z żywnością dla alergików SIN GLUTEN (Al. Wojska Polskiego 41 w Warszawie), o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Dutch Baby z mąki kasztanowej z truskawkami | Bezglutenowy Dutch Baby | Facet i Kuchnia 21 czerwca 2014 - 12:38 PM

[…] Mąkę kasztanową możesz kupić w sklepie z żywnością dla alergików SIN GLUTEN (Al. Wojska Polskiego 41 w Warszawie), o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Monika 26 czerwca 2014 - 6:50 AM

Popieram akcję, gluten sucks! ;-)

Reply
Wegański shortbread słonecznikowy ze śliwkami bez pieczenia | Bezglutenowy | Facet i Kuchnia 28 czerwca 2014 - 7:17 PM

[…] Mąkę słonecznikową możesz kupić w sklepie z żywnością dla alergików SIN GLUTEN (Al. Wojska Polskiego 41 w Warszawie), o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
SIN GLUTEN – sklep z żywnością nie tylko dla alergików | Facet i Kuchnia 29 czerwca 2014 - 7:20 PM

[…] przed przejściem Faceta i Kuchni na dietę bezglutenową (WIĘCEJ MOŻESZ PRZECZYTAĆ TU) od czasu do czasu odwiedzaliśmy sklep, w którym można dostać […]

Reply
KONKURS: Kuchnia bez pszenicy | Facet i Kuchnia 29 czerwca 2014 - 9:05 PM

[…] związku z tym, że przyczynkiem do naszej pełnej rezygnacji z glutenu stała się książka Williama Davisa „Kuchnia bez pszenicy”, Facet i Kuchnia ma dla […]

Reply
Stokrotka 14 lipca 2014 - 12:20 AM

Ja tez zrywam, przez Ciebie :)

Reply
KONKURS: Bezglutenowy koszyk | Bezglutenoweprodukty.pl | Facet i Kuchnia 16 lipca 2014 - 7:18 PM

[…] bez glutenu może stanowić źródło nieprzebranych inspiracji i stać się motywacją do zmiany raz na zawsze nawyków żywieniowych. Wszystko zależy rzecz […]

Reply
Milenka 2 sierpnia 2014 - 12:19 AM

Mnie zmiana diety na bezglutenowa wyszła wyłącznie na dobre. Czuje się nieporównanie lepiej, skończyło się uczucie ciężkiego żołądka. Dla mnie – super, w ogóle nie brak mi chleba i innych glutowych pokarmow.

Reply
Agnieszka 10 sierpnia 2014 - 12:07 AM

FiKu, jak po kilku miesiącach oceniasz bezgluten? Po przepisach widzę, ze na razie do glutenu nie wracasz. Ja próbuje się z bezglutenowym trybem życia od 3 tygodni i przychodzi mo to zaskakująco łatwo. Szczerze mówiąc, myślałam, ze będzie gorzej. W pierwszych dniach trochę brakowało mi pieczywa i zwykłego makaronu, ale już powoli o nim zapominam. Jeśli tak dalej pójdzie, być może zostanę przy tym na dłużej (na zawsze?).

Reply
» Przechodzimy na dietę bezglutenową! 10 sierpnia 2014 - 4:41 PM

[…] zaczęło się dość niewinnie- od przeczytania artykułu FiK’a. Nigdy wcześniej nie interesowaliśmy się tą dietą, bo wydawało nam się to ciężkie do […]

Reply
Marek 10 sierpnia 2014 - 7:38 PM

Fajna akcja. Ja odstawiłem ze względu na nietolerancję i widzę same pozytywy. Organizm bez gluta jak nowy.

Reply
Monika 12 sierpnia 2014 - 3:51 PM

Super inicjatywa, w pełni popieram. Jestem na początku drogi, niecałe dwa tyg. na bezglutenie i już widzę pozytywy. U mnie to też (mam nadzieję) sposób na utratę wagi. Korzystam z Twoich przepisów :)

Reply
Glutenka 13 sierpnia 2014 - 6:37 AM

Kurczę, ja chyba nie dałabym rady na bezglutenie. Bez pieczywa ani rusz. Ale trzymam kciuki :) Za Ciebie i za Dupę, to znaczy za ten drugi blog Haha

Reply
Andrew 13 sierpnia 2014 - 11:11 PM

Dobra decyzja

Reply
Piegowata 15 sierpnia 2014 - 6:14 AM

Rukola to taki vege boczek,wiesz? ;)

Reply
Anna 18 sierpnia 2014 - 7:07 AM

Gluten to syf, dobrze zrobiłeś. Trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby w dzisiejszych czasach bronić diety opartej na zbozach. Jeśli ktoś chce, niech się truje, ale bez propagowania fałszywych tez o rzekomo zdrowotnych walorach pełnego ziarna, etc. Pozdrawiam, Anna

Reply
Konrad 26 sierpnia 2014 - 6:47 AM

Masz moje pełne poparcie. Gluta i jedzenia zbóż bronią koncerny,którym się to opłaca, oraz dietetycy i inni szarlatani na ich usługach. W praktyce gluten nie jest nam do niczego potrzebny. Jakość zbóż drastycznie spadła, za dużo w tym wszystkim gmo, wiec zdecydowanie lepiej wykluczyć ten szajs z codziennej diety. Im szybciej tym lepiej.

Reply
Ewelina 18 września 2014 - 8:08 PM

Ja też!!

Reply
Paulina 21 września 2014 - 1:08 PM

Bezgluten jest lepszy, popieram

Reply
Marzena 22 września 2014 - 1:49 PM

Dobrze, że strony o tak dużym zasięgu jak Pana serwis propagują odejście od diety opartej na pszenicy i glutenie generalnie. Popieram to całym sercem, pozdrawiam serdecznie

Reply
Willa 25 września 2014 - 9:08 PM

Glut jest ble

Reply
Weronika 26 września 2014 - 3:29 PM

Też zerwałam, na zawsze. Pozdrawiam

Reply
Rigas Centraltirgus | Riga Central Market | Łotwa | Facet i Kuchnia 28 września 2014 - 9:57 AM

[…] nas, bezglutenowców, Rigas Centraltirgus okazał się także idealnym miejscem do zakupów na lunch. Wystarczy kupić […]

Reply
michał 1 października 2014 - 5:26 AM

Gluten to gówno

Reply
FACET I KUCHNIA na tropie - uważaj co jesz, czytaj etykiety! | Facet i Kuchnia 22 października 2014 - 9:00 PM

[…] jedna rzecz. Trudno powiedzieć, jak potoczą się losy tego cyklu, bowiem od przejścia na bezgluten (PRZECZYTAJ) w delikatesach czy marketach bywamy zdecydowanie rzadziej niż kiedyś, a tym samym […]

Reply
Życie na bezglucie | Czy warto przejść na dietę bezglutenową? | Facet i Kuchnia 24 października 2014 - 11:26 AM

[…] Przeczytaj wpis, od którego wszystko się zaczęło: Facet i Kuchnia zrywa z glutenem. […]

Reply
janina 6 listopada 2014 - 1:10 PM

Uwazam ,ze kazdy kto przez dlugi czas ma problem z trawieniem i nie poddajace sie leczeniu wysypki skorne powinien w pierwszej kolejnosci przejsc na diete ograniczajaca albo zupelnie wylaczajaca gluten.
Przez wiele, wiele lat obijalam sie odrzwi lekarzy roznych specjalizajci by zdiagnozowac przyczyne ciaglych problemow z trawieniem. Zazywanie kolejnych, w tym bardzo drogich lekarstw, odstawianie sugerowanych za alergiczne produktow nie dawalo rezultatu. Kolejne badania, gastroskopie wskazywaly na to ze jest problem …ale ze nikt nie odpowiedzial jaki wiec uznano ze to przyczyna stresu. I tak wszystkie moje dolegliwosci ladowaly w „koszu” o nazwie smutnej – stres.
Po wielu latach znaczne ubytki blony sluzowej, ciagle niestrawnosci ,bole glowy, skurcze miesni w ludkach, ciagle zmeczenie uznane za „chroniczne” az w koncu chwilowe paralize przelyku – to tez stres!
Dopiero moja determinacja w poszukiwaniach problemu i czytanie wypowiedzi internautow otworzyly mi drzwi – i jak sie okazalo te prawidlowe drzwi- do prawidlowego leczenia.
Po odlozeniu glutenu zaczelam czuc sie lepiej, zdecydowanie lepiej a wprowadzenie na stale do mojej kuchni produktow bezglutenowych sprawilo, ze minelo chroniczne zmeczenie a ja nie mam potrzeby nawet jednej kawy wypic dziennie, nie odczuwam juz tak uporczywych skurczow w nogach – moze wreszcie bede mogla plywac nie topiac sie, moj zoladek i jelita pracuja nienagannie, oczy wygladaja na wypoczete – a nie wciaz zmeczone, sluzowki przewodu pokarmowego i jezyka wreszcie sa zdrowe i zajadam bez bolesnosci w przelyku. I tak moglabym jeszcze wymieniac inne znaczace dla samopoczucia i zdrowia ogromnie pozytywne skutki zmiany diety. I to nie moda- To fakty!
Faktem rowniez jest, ze zaden z lekarzy nigdy nie podjal tematu glutenu. A to bład. Nie mozna pacjentki wciaz odsylac do kolejnych specjalistow a nalezaloby sie douczyc. I tu rola wreszcie dla tych, ktorzy naprawde chca leczyc.
Pozdrawiam wszystkich , ktorzy szukaja w produktach spozywanych dobrego samopoczucia i zdrowia! NFK

Reply
Mariola 6 listopada 2014 - 1:19 PM

Jestem na diecie bezglutenowej właściwie rozszerzonej bo paleo, drugi miesiąc i czuje się rewelacyjnie. Po jedzeniu mam energię, jem regularnie ale z przerwami bez żadnych napadów głodu. Moje porcje stały się automatycznie mniejsze. Dużo lepiej śpię, moja skóra na całym ciele regeneruje się, znikają przebarwienia, wchłaniają się stopniowo rozszerzone naczynia krwionośne. Obwód brzucha maleje.
Przed laty byłam przez prawie rok na podobnej diecie i tez było super ale z jakiegoś powodu, przede wszystkim z przyzwyczajeń rodzinnych wróciłam do tzw. normalnej diety. Teraz odczuwam tego skutki zdrowotne. Gdy kupiłam miesiąc temu książkę Davisa utwierdziłam się w tym, że dobrze robię. Osoby, które nie widziały mnie dawno, mówią, że moja twarz promienieje. Czuję się młodsza. Moja kreatywność w kuchni wzrasta. W grudniu mam zaplanowane kontrolne badanie krwi, mam nadzieję, że moje wyniki potwierdzą dobre działanie diety bezglutenowej na mój organizm. A mąż pomału ogranicza produkty glutenowe patrząc na moją metamorfozę.

Reply
Mru 7 listopada 2014 - 12:25 AM

Bardzo dobry tekst, pozdrawiam

Reply
Xenia 13 listopada 2014 - 1:43 PM

Ja też :)

Reply
Aśka 16 listopada 2014 - 3:47 PM

Dobra decyzja

Reply
Waldek 2 stycznia 2015 - 12:06 PM

Nie kumam, o cl chodzi z tym glutenem. Naprawdę taki niezdrowy?

Reply
Czekoladowe babeczki z bakaliami bez pieczenia | Tiffin bez cukru | Facet i Kuchnia 2 lutego 2015 - 10:38 PM

[…] Mąkę z orzechów włoskich i inne mąki bezglutenowe możesz kupić w sklepie z żywnością dla alergików SIN GLUTEN (Al. Wojska Polskiego 41 w Warszawie), o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Aga 15 lutego 2015 - 10:59 PM

Bez glutenu,laktozy,cukru żyję nie z wyboru,ale konieczności. Dochodzą jeszcze alergie i nietolerancje na inne pokarmy.Jednym słowem ogromne dzięki za blog.

Reply
edyta 8 lipca 2015 - 9:19 PM

Witam,chce przejść na taka dietę bezglutenowa ale,za bardzo nie wiem od czego mam zacząć.Szukam różnych sposobów zeby schudnąć i tak jak wy lepiej się poczuć. Pomożecie ? Z góry dziękuję ,pozdrawiam

Reply
kazarski 2 grudnia 2015 - 7:16 PM

świetny tekst, tak trzymać

Reply
Placki twarogowe z jagodami | Bezglutenowe | Facet i Kuchnia 3 lutego 2016 - 10:19 AM

[…] Mąkę ryżową możesz kupić np. w sklepie z żywnością dla alergików SIN GLUTEN (Al. Wojska Polskiego 41 w Warszawie), o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Cukinie zapiekane z soczewicą i porem | Facet i Kuchnia 10 lutego 2016 - 12:31 PM

[…] *Do kupienia w sklepie z żywnością dla alergików SIN GLUTEN (Al. Wojska Polskiego 41 w Warszawie), o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Pizza bezglutenowa z winogronami i rabarbarem | Facet i Kuchnia 10 lutego 2016 - 12:56 PM

[…] Bezglutenowe mąki, proszek do pieczenia i sproszkowaną tapiokę możesz kupić w sklepie z żywnością dla alergików SIN GLUTEN (Al. Wojska Polskiego 41 w Warszawie), o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Makaron z czarnymi truflami | Facet i Kuchnia 10 lutego 2016 - 1:02 PM

[…] Bezglutenowe organiczne spaghetti z mąki ryżowej (ZOBACZ) kupisz w sklepie SIN GLUTEN, o którym pisaliśmy TUTAJ. […]

Reply
Ania 4 marca 2016 - 3:01 AM

Milo slyszec takie lekkie podejscie do tematu diety bez glutenu. ja mam 45 lat od miesiaca reakcje wstrzasowe po zjedzeniu glutenu na granicy wytrzymalosci organizmu jestem zmuszona do zmiany diety I kompletnie zagubiona pozdrawiam wszystkich w podobnej sytuacji
Ania

Reply
Amsterdam w obiektywie – odcinek II | Facet i Kuchnia 14 marca 2016 - 8:29 PM

[…] Jako że w Amsterdamie byliśmy w kwietniu, czyli w ostatnim miesiącu przed porzuceniem glutenu (O CO CHODZI?), po raz ostatni spróbowaliśmy obydwu […]

Reply
zmęczona 24 marca 2016 - 4:11 PM

Kolejny dowód na to, że szczęściu trzeba i można pomagać inspirujący, ciekawy post

Reply
Weronika 24 marca 2016 - 4:21 PM

Świetnie napisane

Reply
Restauracja Rozbrat 20 - recenzja - Facet i Kuchnia 6 września 2017 - 8:07 PM

[…] że R20 odwiedziliśmy już po rozpoczęciu naszego bezglutenowego eksperymentu (BEZGLUTEN), uprzedziliśmy o tym fakcie szefa kuchni oraz obsługę (btw, zawsze warto zadzwonić […]

Reply

Leave a Comment