Generalnie, nie warto patrzeć wstecz, ponieważ liczy się przede wszystkim przyszłość, nie zaś to, co już za nami, ale od czasu do czasu warto zrobić przegląd przeszłych wydarzeń, wyciągnąć wnioski i ułożyć nowy albo chociaż zaktualizować stary plan!
RÓŻNOŚCI
Wzorem poprzedniego roku, poniżej przedstawiam zestaw propozycji Faceta i Kuchni do imprezowego menu. Nie tylko na Sylwestra.
Doczekałem się aż trzech… nominacji (?). Jak zwał tak zwał, jedno jest pewne – pora ten łańcuch przerwać.
Dziś – 13 listopada 2012 – mija pierwszy rok obecności Faceta i Kuchni w krajowej, kulinarnej blogosferze.
W ramach konkursu Doceń Polskie – Kocham Wakacje, przyszło mi się zmierzyć z galaretką wiśniową.
Wielu blogerów, niezależnie od stażu, regularnie raczonych jest różnej maści ofertami współpracy.
Akcja kulinarna ’Śniadanie Mistrzów’ przyciągnęła 66 uczestników, którzy zgłosili przeszło 100 przepisów na dania śniadaniowe.
Wiosna sprzyja zmianom, więc również Facet i kuchnia postanowił nieco się przepoczwarzyć. Pożegnać wersję, dzięki której zaistniał w cyberprzestrzeni, mimo raczej słabych technicznych kompetencji ;-) i wystartować z całkiem nową stroną, bardziej przejrzystą i funkcjonalną, która pełną parą powinna ruszyć w najbliższych dniach.
Najbliższy piątek – 20 kwietnia – to ważny dzień ;-) bowiem Facet i kuchnia zadebiutuje w druku. W majowym numerze magazynu T3 o nakładzie 40 000 egz. ukaże się przepis Faceta na frittatę z krewetkami.
Magazyn T3 w segmencie pism premium wyróżnia się jako publikacja łącząca lifestyle i technologię. Jest tworzony z myślą o czytelnikach, dla których gadżety i elektronika mają tak samo duże znaczenie, jak dobór ubrania, samochodu, czy sposobu spędzania wolnego czasu. Magazyn T3 co miesiąc dociera do ponad 1 000 000 czytelników.
T3 jest wiodącym brytyjskim magazynem lifestyle’owym, skupionym na nowych technologiach. Magazyn T3 jest obecnie wydawany w 23 krajach.
Facet i kuchnia zaprasza do lektury – od 20 kwietnia nowy numer T3 do nabycia w kioskach i salonach prasowych :-)
Pora na urlop – przez pewien czas nas nie będzie. Facet, jak każdy, musi czasem zrzucić fartuch i opuścić swą kuchnię, a przy okazji dać się popisać (tj. nakarmić) hotelowym kucharzom i innym pracownikom placówek zbiorowego żywienia :-)
Ogłoszenie parafialne.
Z okazji najbardziej komercyjnego święta w roku, które już jutro, zamiast narażać swoją drugą połówkę na walentynkowy stres i wszechobecny, natarczywy widok czerwonych serc, zamiast tłoczyć się w restauracjach, kawiarniach, czy kinach, zdecydowanie lepiej zaszyć się w domu i przygotować coś dobrego na śniadanie i/lub kolację samemu. Walentynkowa sztampa niewskazana ;-)
Pieczarki portabello świetnie nadają się do pieczenia i grillowania, ale możecie użyć również zwykłych pieczarek o dużych kapeluszach. Można podać je z sałatką na przykład na bazie szpinaku, albo, jak w tym przypadku – z grillowaną cykorią. Przyrządzoną w ten sposób cykorię można z kolei podać także do białego mięsa lub ryby.
Lubię to zestawienie delikatnego, gotowanego na parze łososia z pikantną, duszoną cukinią. Oczywiście, tak przygotowanego łososia można podać z dowolną lekką sałatką, albo po prostu z ryżem, a cukinia (prawdziwy bohater tej potrawy) będzie również doskonałym dodatkiem do kurczaka lub innych (zwłaszcza grillowanych) dań mięsnych. Do cukinii używam naprawdę ostrej papryczki habanero; jeśli wolicie łagodniejszy smak, użyjcie zwykłej papryczki chilli (może być również suszona).
Kiedy za oknem zimna jesień, a przed nami wiele wyzwań, dzień warto zacząć od pożywnego śniadania, np. takich oto tostów:
Kto się odważył, ten już wie, że gotowanie jest super! Niby oczywiste, a jednak – jak pewnie niejeden facet – potrzebowałem trochę czasu, by w pełni uświadomić sobie tę prostą prawdę.

