Home BEZGLUTENOWECzekolada Santafereño – czekolada na gorąco po kolumbijsku

Czekolada Santafereño – czekolada na gorąco po kolumbijsku

by Szy

Czekolada Santafereño – czekolada na gorąco po kolumbijsku.

Warto zapamiętać tę nazwę: Santafereño!

Kolumbijska gorąca czekolada, czyli gęsta pitna czekolada z serem :-)

Skoro dekadencja to odmiana hedonizmu, który za główny cel istnienia uznaje dążenie do przyjemności, czekolada Santafereño w pełni zasługuje na miano dekadenckiego deseru. Świat już nawet nie zmierza, ale pędzi ku upadkowi na złamanie karku;-) więc… weź głęboki oddech, ciesz się wolną chwilą i przygotuj sobie gorącą czekoladę, która na pewno poszerzy Twoje kulinarne horyzonty.

Czekolada Santafereño (zwana też Czekoladą Completo) jest dekadencka podwójnie, ponieważ łączy w sobie dwa doskonałe składniki, które świetnie do siebie pasują: czekoladę i ser. Lubię korzystać z tego połączenia (np. Naleśniki owsiane, Zapiekane figi, Naleśniki kakaowe z figami), ponieważ zawsze daje ono znakomite rezultaty. Wystarczy tylko zestawić możliwie najlepszej jakości czekoladę i równie dobry ser.

To kaloryczny deser, który najlepiej przyrządzać właśnie teraz – jesienią i zimą, kiedy aura nie szczędzi nam ani śniegu, ani chłodu. Taka czekolada rozgrzeje, doda mocy, uszczęśliwi i pozwoli choć na chwilę przenieść się kulinarnie do Bogoty, skąd Santafereño się wywodzi.

Czekolada Santafereño

Kolumbijskie śniadanie

W Kolumbii czekoladę z serem najczęściej podaje się na śniadanie. Ser ma się w niej lekko rozpuścić. Nadtopiony staje się ciągnący i uwalnia słonawy smak, który w połączeniu z czekoladą daje bardzo fajny efekt. To znakomita gra kontrastów – zarówno na poziomie smaków, jak i konsystencji.

Czekolada powinna być gęsta i zawiesista, ale może być nieco bardziej płynna niż hiszpańska Caliente (PRZEPIS). Gęstość napoju najlepiej dopasować do własnych upodobań i w razie potrzeby nieco zwiększyć lub zmniejszyć ilość skrobi. Cząstki sera można wrzucić na dno filiżanki, a także dodać na wierzchu, tak jak podaje się czekoladę ze znienawidzonymi przeze mnie piankami marshmallows (dziś ich główny składnik to już nawet nie cukier, ale syrop kukurydziany).

Czekolada Santafereño

Użyłem gorzkiej 80% czekolady (hiszpańska Bresco), ponieważ taką lubię najbardziej, a poza tym moim zdaniem wytrawna czekolada najlepiej komponuje się z serami. Ser powinien być raczej miękki i wyrazisty w smaku – polecam np. taleggio (u mnie z koziego mleka), którego słoność odpowiednio podkreśla walory deseru. Dobrze sprawdzą się też inne sery pleśniowe, sery dojrzewające albo nawet halloumi lub (biały) niewędzony oscypek (dojrzałe twarde sery, takie jak np. cheddar, zupełnie tu nie pasują).

To czekolada grzechu warta, polecam :-)

Czekolada Santafereño

Czekolada Santafereño – PRZEPIS:

  1. Skrobię kukurydzianą wsyp do miseczki, dodaj 4 łyżeczki zimnej wody i wymieszaj dokładnie. Gotowa, dobrze rozpuszczona w wodzie skrobia powinna wyglądać jak mleko i być idealnie gładka (ZOBACZ).
  2. Czekoladę połam na kawałki i wrzuć do niedużego rondla. Wlej do rondla wodę i rozpuszczoną skrobię. Dodaj przyprawy (jeśli wolisz, pieprz możesz pominąć).
  3. Podgrzewaj na średnim ogniu, nieustannie mieszając (najlepiej rózgą) do momentu, aż czekolada całkiem się rozpuści (powinno to zająć nie więcej niż 5 minut). Uważaj, by nie doprowadzić czekolady do wrzenia. Na początku czekolada będzie płynna jak zwykłe kakao, po czym nagle zacznie gęstnieć.
  4. Kiedy na powierzchni pojawią się bąbelki zwiastujące wrzenie, zestaw garnek z ognia i mieszaj jeszcze przez ok. 3-5 minut do uzyskania pożądanej gęstości. Czekolada powinna być idealnie gładka. Jeśli odstawisz ją na chwilę bez mieszania, wierzch zacznie zastygać.
  5. Na dno filiżanek wrzuć ser w małych kawałkach (ZOBACZ). Zalej czekoladą i dodaj ser również na wierzchu – jak pianki marshmallows. Czekoladę możesz dodatkowo oprószyć grubo mielonym pieprzem.

Czekolada Santafereño

Czekolada Santafereño

You may also like

7 komentarzy

Jagoda 16 stycznia 2016 - 10:20 PM

Jak sobie będę sama w domu i będę miała doła nie omieszkam zrobić… Byleby tylko pamiętać, żeby jakiś miękki ser kozi był w lodówce ;-)

Reply
Szy 16 stycznia 2016 - 10:29 PM

Mam przeczucie, że sera nie zabraknie ;-)

Reply
Ewa 18 stycznia 2016 - 4:01 PM

Ha! Zrobiłam, odważyłam się i faktycznie to jest mega smak. Wybrałam się po taleggio do piccola italia, nie mieli koziego, ale ser z krowiego mleka też super się tu wpasował. Wielkie dzięki za przepis, chyba zainteresuję się tym, co tam jeszcze dobrego w Kolumbii serwują:P. Takie eksperymenty to coś zdecydowawanie dla mnie, pozdrawiam, Ewa

Reply
Panforte di Siena | Facet i Kuchnia 19 stycznia 2016 - 9:30 AM

[…] czekolada Santafereño jest dekadencka (a jest!), panforte to dekadencja do […]

Reply
Asia 21 stycznia 2016 - 12:15 AM

Jadłabym! Muszę to zrobić :D

Reply
O deserach z lekką nutką dekadencji | Jak kura pazurem… 20 marca 2016 - 9:13 AM

[…] Parafrazując wieszcza: ciągle mam doła, wciąż pragnę śmierci; brazylijki serial już nie cieszy jak kiedyś, nawet seks jest banalny i nie kręci mnie… Wiem, na takie nastroje kabaret OT.TO swojego czasu proponował Lambalunę, ale ona też mi nie pomaga. Więc znów stawiam na endorfiny zawarte w czekoladzie. Tylko żeby mi się nie znudziło, żeby chociaż poczuć tę ekscytację wynikającą z próbowania wciąż czegoś nowego, wciąż czegoś nowego muszę szukać. Oczywiście – jeśli czekolada to tylko u FiKa, czekolady miłośnika. Jak powiada Pismo: szukajcie a znajdziecie. Faktycznie, Pismo się w tej kwestii nie myli – szukałam i znalazłam… czekoladę po kolumbijsku. […]

Reply
Francisco Bresco – gorzka czekolada 80% | Facet i Kuchnia 29 listopada 2016 - 12:50 AM

[…] najfajniejsze są klasyczne gorzkie i ciemne czekolady (można z nich zrobić np. świetne zimowe KOŁO RATUNKOWE), kakao (używałem go np. w przepisie na te CIASTKA) i kuwertury/czekolady do […]

Reply

Leave a Comment