Home MIEJSCA - RECENZJEJak podróżować po Francji samochodem | Chambres D’Hotes i Gites en France

Jak podróżować po Francji samochodem | Chambres D’Hotes i Gites en France

by Szy

Jak podróżować po Francji samochodem?

Podróżowanie samochodem – jak prawie wszystko w życiu – ma plusy i minusy.

1008843127918987466_1249198361

Z jednej strony zapewnia urlopową wolność – jedziesz gdzie chcesz, kontrolujesz swój czas. Możesz planować wszystko z góry albo wręcz przeciwnie – decydować w trasie na gorąco, gdzie się zatrzymać, ile czasu spędzić w tym czy tamtym miejscu. Poza tym, możesz przywieźć więcej różności z wakacji.

Francja samochodem L_21

Alkohole, porcelana, ceramika, ciuchy, jedzenie, wszystko, co tylko lubisz i co pozwoli Ci wspominać już w domu niezapomniane wakacyjne chwile. Samochód to nie samolot – ogranicza Cię tylko zdrowy rozsądek, no i zasobność portfela.

A minusy? Jazda autem po takich krajach jak w szczególności Francja, Włochy, Hiszpania czy Portugalia może sprawiać też trochę przykrości – kiedy jesteś kierowcą i chcesz np. wypić do kolacji gdzieś nie w pobliżu wakacyjnego lokum kieliszek wina (albo dwa lub trzy;-), a niestety nie możesz, bo np. w drodze powrotnej do domu/mieszkania/hotelu trzeba pokonać ileś tam kilometrów. Albo co gorsza zwiedzasz winnice, w których niespieszne degustacje są standardowym punktem programu.

1013111727437679218_1249198361

Jasne, że zawsze można to tak zaplanować, żeby pogodzić jedno z drugim (czyt. nocleg w miejscu konsumpcji;-), ale w praktyce zwykle jest tak, że z samochodowych wojaży po winnych regionach przywozi się więcej butelek, a mniej próbuje na miejscu.

Dlaczego po Francji jeździ się łatwo, miło i przyjemnie?

1017869208177117207_1249198361

1017920955906034381_1249198361

Po pierwsze dlatego, że francuskie autostrady, nie mówiąc o mniejszych drogach, są po prostu ładne. Francuzi wytyczyli je w taki sposób, że można cieszyć oko fajnymi krajobrazami, a poza tym nie grodzą ich tak, jak np. robi się to w Niemczech, które można pokonać autem wzdłuż i wszerz, a praktycznie jedyny albo co najmniej dominujący widok z trasy to dźwiękochłonne ekrany autostradowe, z którymi natura mimo wszystko próbuje jakoś walczyć, porastając je zielskiem.

Autostrady co do zasady są płatne, ale w niektórych regionach spora część tras autostradowych jest z systemu opłat wyłączona – dotyczy to np. znacznej części Bretanii i Normandii. Płatności za przejazdy uiszcza się w terminalach na bramkach – kartą (kredytową, charge, debetową, etc. – poza najpopularniejszymi akceptowanymi powszechnie systemami Visa i Mastercard, także m.in. CarteBleue) lub gotówką (w bilonie). Z roku na rok przybywa bramek obsługiwanych w pełni automatycznie, a dotyczy to w szczególności tych ulokowanych przy zjazdach z autostrady. Przy okazji, warto dodać, że miejskie parkometry we Francji często przyjmują wyłącznie gotówkę (opcja płatności kartą jest w ogóle niedostępna, albo po prostu nie działa). Z tego względu warto wozić ze sobą zapas bilonu o odpowiednich nominałach (1-2 EUR + 50 centów).

Po drugie, cała Francja pokryta jest siecią domków/mieszkań (gites) oraz pokoi (chambres) do wynajęcia, które oferowane są pod dwoma głównymi, działającymi w pełnej kooperacji szyldami: Chambres D’Hotes i Gites en France.

Francja samochodem L_08

Francuzi, zwiedzając swój kraj (nie tylko samochodem), korzystają z nich bardzo często i powszechnie. Działają one na podobnej zasadzie jak Interhome, tyle że dotyczą głównie rynku francuskiego. I są dosłownie wszędzie, nie ma zakątka Francji, w którym nie dałoby się spędzić tak paru dni. Standardowo, Francuzi oferujący zakwaterowanie w ramach sieci mają do dyspozycji maksymalnie trzy miejscówki (pokoje albo quasi-mieszkania). Założenie jest takie, że to nie hotele czy profesjonalnie działające pensjonaty, ale zarobkowe przedsięwzięcia właścicieli pojedynczych domów, którzy w ten sposób uzupełniają swoje domowe budżety.

Zasada jest taka, że Francuz, który chce włączyć się do sieci, zgłasza należące do niego lokum jako zakwaterowanie do wynajęcia, a jego ogłoszenie umieszczane jest w pierwszej kolejności na stronie internetowej www.chambresdhotes.org oraz na stronach różnych, nie tylko francuskojęzycznych, pośredników w wynajmie domów wakacyjnych (np. booking.com). Poza tym, lista miejsc do wynajęcia publikowana jest (a przynajmniej była jeszcze w roku 2012) w drukowanym „przewodniku”.

Warto dodać, że z portalami typu booking.com współpracuje tylko część gites i chambres. Powód jest prosty – z tego typu stron korzysta przede wszystkim międzynarodowa klientela, która nie zawsze włada płynnym francuskim, a Francuzi – jak wiadomo – nie należą do pasjonatów nauki języków obcych. Jeśli wynajmiesz lokum via strona inna niż francuska, szansa, że Twój gospodarz przemówi do Ciebie w języku innym niż francuski jest większa, w przeciwnym razie może się okazać, że albo rozmawiacie po francusku, albo na migi. Kontakt da się nawiązać w każdych warunkach:-), ale warto wiedzieć, że można napotkać pewne trudności komunikacyjne;-)

Tak czy owak, bariera językowa to jedna z kilku potencjalnych trudności. Kolejna dotyczy jakości mieszkania i obsługi, a z tym bywa bardzo różnie.

Odwiedziliśmy przez lata sporo chambres i gites, mamy więc pewien materiał porównawczy. Jeśli wynajmujesz lokum w okolicy umiarkowanie popularnej turystycznie, np. w schowanej przed światem wiosce albo w małych miejscowościach np. w Bretanii czy nad Loarą (typu Clisson czy Mouzillon), raczej dalej niż bliżej od wybrzeża, jakość usług jest lepsza, a ceny niższe (między 55 a 65 EUR za dobę dla 2 osób plus śniadanie). Jeśli natomiast chcesz wynająć coś w punktach bardziej obleganych przez turystów, szczególnie w sezonie cena rośnie nawet do 110-150 EUR za dobę ze śniadaniem dla dwóch osób, a jakość serwisu i warunki mieszkalne mogą Cię niemile zaskoczyć.

Kiedy odwiedzamy te same okolice, zawsze wracamy do miejsc już sprawdzonych. Właściciele nas pamiętają, wszystko dzieje się na większym luzie. Nietrafione lokum warto zapamiętać i omijać szerokim łukiem, ponieważ wybór alternatywnych opcji jest spory.

1013946941130967769_1249198361

Zakwaterowanie w ramach gites i chambres to zwykle wydzielone części typowo francuskich domów (lub domków) z kamienia albo przydomowych zabudowań, przerobione na samodzielne mieszkania lub wygodne sypialnie z łazienkami. Zdarzają się też całe wille podzielone na pokoje z łazienkami, bardziej przypominające pensjonaty, które są w całości przeznaczone do dyspozycji gości. Powierzchnia zależy od tego, ilu-osobowy pokój chce się wynająć, ale zwykle dwuosobowy liczy sobie nie mniej niż ok. 25-30 m2. Może to być też jedna większa sypialnia z łazienką, 2 sypialnie, pokój z sypialnią na piętrze, etc. Często, choć nie zawsze, w pakiecie z wynajmowanym mieszkaniem dostajesz dostęp do wyposażonej w niezbędne sprzęty kuchni.

Śniadania w chambres to francuska klasyka: bagietki, słodkie chleby z rodzynkami czy kawałkami czekolady, które bardziej niż pieczywo przypominają ciasta, croissanty i inne słodkie wypieki. Do tego kawa serwowana zwykle na dzbanki, soki owocowe i słodkie konfitury – jeśli dobrze się trafi, domowej roboty, co gospodarze zawsze podkreślają:-) Kto lubi zacząć dzień od cukrowego strzału, będzie ukontentowany. Nam taki układ pasuje umiarkowanie, wolimy przy każdej okazji wcinać francuskie sery:-), więc – nie tylko ze względu na bezglut – zawsze przed przyjazdem do nowego miejsca emailowo prosimy, żeby nie kłopotali się zakupem pieczywa i całym tym słodkim ceremoniałem, a zamiast tego podali na śniadanie jakiś dobry ser i wystarczy.

1017199779860744550_1249198361

W większości przypadków biorą sobie takie prośby do serca, nawet jeśli uważają to za ekstrawagancki turystyczny wymysł.

Miejsca parkingowe – są, ale zwykle jest ich tylko kilka, dlatego warto sygnalizować, że chcesz parkować na terenie posesji. Jeśli się tego nie zaznaczy, może się okazać, że auto trzeba będzie zostawić „przy ulicy”. Ryzyko jest bardziej potencjalne niż realne, ale jest.

Zasada przy gites / chambres jest taka, że spędza się w nich od 1 do 3 dni, dlatego jeśli w jakimś miejscu postanowisz zostać dłużej, w standardzie oferowany jest rabat w wysokości ok. 20% od ceny podstawowej – za tę część pobytu, która przekraczająca 3 pierwsze dni. To rodzaj bonusu za przedłużony wynajem, a o rabat nawet nie trzeba się upominać.

A teraz kilka konkretnych przykładów z tego roku:

Po pierwsze: La Maison Des Landes w Mouzillon (Pays de la Loire)

Francja samochodem L_05

Francja samochodem L_10

Nasz niezagrożony od kilku lat TOP1 ze wszystkich odwiedzonych dotąd gites i chambres. Pięknie położony, niby w Mouzillon, ale tak naprawdę całkiem z boku, pośród winnych pól i na skraju zagajnika. W sąsiedztwie jest tylko jeden dom, a dookoła najpiękniejszy możliwy widok – gdzie nie spojrzeć – winorośle!:-) ZOBACZ VIDEO

Francja samochodem L_01

I niczym niezakłócony spokój, w nocy mrok i cisza totalna, doskonałe miejsce na ucieczkę od miejskiego zgiełku i relaks absolutny. Właściciel to świetny gość, który tak zorganizował wynajem, że chyba nie trafił się jeszcze nikt, kto wyjechałby od niego niezadowolony. Poza domkiem widocznym poniżej (spora sypialnia i łazienka, za ścianą – w ramach tego samego domku – bardzo podobne drugie lokum do wynajęcia) Gilles oferuje też dostęp do kuchni, w której serwuje śniadania (bardzo dobre).

1010051113576336147_1249198361

Francja samochodem L_11

Francja samochodem L_02

Francja samochodem L_03

Jest w niej to, co najważniejsze – lodówka, kuchenka, czajnik, miski, talerze, sztućce, etc. Jeśli ktoś potrzebuje – mikrofala i toster. Plus kominek, na wypadek gdyby pogoda postanowiła spłatać figla.

Francja samochodem L_07

Francja samochodem L_06

Francja samochodem L_09

Dodatkową zaletą tej lokalizacji jest zlokalizowany nieopodal sklep z żywnością organiczną Le Delices de Thais, o którym wspominałem TUTAJ. Warto go odwiedzić. Warzywa, owoce, wina, cydry, przyprawy, sery, przetwory, oliwy, bakalie… czego tu nie ma!

1013558755703688170_1249198361

Połączony ze szklarnią i niedużym poletkiem, na którym uprawiane są zioła i warzywa. Można tam dostać obłędu;-) choć niektóre ceny – z naszej polskiej perspektywy – są nieco zaskakujące, np. zielone szparagi w cenie 16/EUR za kilogram (na początku czerwca). Nie mamy w PL najgorzej, przynajmniej jeśli chodzi o szparagi;-)

Po drugie, Croixrault (Picardie)

1008088308488899571_1249198361

1008121581315328952_1249198361

To mała mieścina (właściwie wioska) w Pikardii. Całą gminę Croixrault zamieszkuje niespełna 500 osób, a 1 na km² przypada średnio ponoć mniej niż 50 osób. Przyjemna, spokojna okolica, jak dla nas – im mniej ludzi tym lepiej.

Mieszkanie do wynajęcia jest jedno, ale za to dwupoziomowe. Sypialnia na parterze dla 2 osób, to samo na antresoli (jeśli przyjeżdżają 2 osoby, mają całość do dyspozycji), łazienka, czajnik + śniadanie w kuchni dla gości, która znajduje się w tym samym domku.

1008122575315045331_1249198361

1008544982370650803_1249198361

Nocujemy tu za każdym razem w drodze na urlop, kiedy celem jest Bretania lub Normandia. Croixrault od niemieckiej granicy dzieli ok. 160 km. To bardzo dobre miejsce na nocleg. Jeśli rano wystartuje się ze Słubic na polsko-niemieckiej granicy, w dzień mknie się przez Niemcy i na późne popołudnie / wieczór dojeżdża się do Croixrault.

Na prośbę o bezglutenowe śniadanie (czyli sery zamiast chleba) gospodarz (Emmanuel) w tym roku podał nam taki zestaw, w tym świetne sery z Korsyki. Kto by chciał jeść bagietki;-)

1008517647663663409_1249198361

Po trzecie, Pontorson (Bretagne)

Pontorson, położony ok. 8 km od Mont Saint-Michel nie należy do szczególnie atrakcyjnych ani urodziwych miasteczek, a co gorsza (w czerwcu) całkiem zamiera już ok. 18.00-19.00. Wszystko zamyka się na cztery spusty, ulice pustoszeją, a okolica staje się przygnębiająco martwa. Wiele domów stoi całkiem pustych, a pozatrzaskiwane okiennice potęgują wrażenie, że to miejsce opuszczone i zapomniane przez świat. Na szczęście to tylko miejscówka na nocleg, do której zaglądają ci, którzy mają w planie zwiedzanie Saint Michel. Więcej info o klasztorze i samym Mont Saint Michel pojawi się w jednym z kolejnych wpisów.

1009360495661320591_1249198361

1009908798434085553_1249198361

Wynajęliśmy pokój w dużym starym domu należącym do francuskiego małżeństwa, które już na starcie na migi i przy pomocy komórkowego translatora dało nam wyraźnie do zrozumienia, że mówią wyłącznie po francusku, a skoro my komunikujemy się w tym języku średnio, to nasza rezerwacja w zasadzie jest pomyłką, a ugoszczenie nas będzie dla nich wielkim stresem i wyzwaniem, ale… skoro już jesteśmy, może jakoś dadzą radę. Dali, ale było bez fajerwerków.

1008757852895218542_1249198361

Największym plusem był duży ogród.

Pokój w porządku, czysty, w miarę ładny choć urządzony w stylu „willa starej ciotki, rozmiłowanej w koronkach, porcelanowych bibelotach/durnostojkach, firankach i wyszywanych serwetach”. Śniadania – koszmarne. Tak paskudnego seropodobnego badziewia w plasterkach nie próbowaliśmy chyba nigdy nigdzie, a już na pewno nie we Francji. Kilka smutnych kawałków sera na niby, wyschnięte pomarańcze, dżemy najniższego sortu przełożone do słoików po konfiturach Bonne Maman (ale woli do umycia pokrywek już zabrakło, w związku z czym były zapleśniałe) oraz… kupione specjalnie dla nas wafle ryżowe, szczęśliwie w paczce, więc nie trzeba było martwić się o ich świeżość. Przez 3 dni resztę składników śniadań kupowaliśmy sami. Na szczęście był dostęp do kuchni (ciemnej i brzydkiej) oraz lodówki. Internet działał fatalnie – miał hulać (tylko) w kuchni, a zamiast tego kulał. Ogólnie, dało się przeżyć, ale polecić to miejsce raczej trudno.

Po czwarte, La Ferme du Manoir, Etretat (Normandie)

1013948762230655750_1249198361

1014589918530538331_1249198361

Okolice Etretat to cały szereg farm wszelkiego typu. Kozy, owce, krowy, konie, sady jabłkowe, manufaktury serów i cydru, winnice – można tam znaleźć dosłownie wszystko. Większość z nich oferuje również zakwaterowanie. Wybór jest duży, standard różny – od prostych, ale przyjemnych izb (ok. 60 EUR za noc/2 osoby) po bardziej luksusowe pokoje i apartamenty w cenie do ok. 200 EUR za nocleg dla 2 osób. Dla każdego coś miłego.

1014598608717383754_1249198361

1013950843444300596_1249198361

La Ferme du Manoir ma świetną lokalizację – znajduje się 2 km od centrum Etretat, niedaleko La Manche. Pokoje są urządzone prosto, ale sympatycznie, a właściciele to bardzo serdeczni ludzie. Trafił nam się pokój na poddaszu, który szybko ujawnił ciekawostkę, na którą z początku nie zwróciliśmy uwagi – na strychu rezydowała hodowla nietoperzy:-), które w nocy – przed wyruszeniem na łowy – robiły nieco szumu. Na tyle głośno, że co nieco było słychać przez sufit.

Po piąte, Hardelot-Plage (Nord-Pas-de-Calais)

To miejscowość niby francuska, a panuje w niej przedziwnie niefrancuska atmosfera. To bardziej kameralny, wychuchany kurort dla faktycznych lub mentalnych emerytów, pomykających bezszelestnie w idealnie białych, względnie pastelowych t-shirtach i kolorowych sweterkach, zawsze noszonych w wariancie „zarzucam na plecy, nigdy nie zakładam”, bo przecież nie taka jest rola tych ozdobnych wdzianek. Goście Hardelot przechadzają się zatem alejkami, niektórzy dostojnie przemieszczają się na rowerach, inni w nienagannych biegowych ciuchach uprawiają jogging. Jest drętwo jak na brytyjskiej prowincji rodem z Harry’ego Pottera, a to przecież Francja (!).

1017951809776683151_1249198361

Jaka mieścina, taki trafił się też chambre d’hotes. Okazało się, że zabukowane zakwaterowanie to willa, podzielona na pokoje do wynajęcia (jak pensjonat). Całkiem spore, czyste, z wygodną łazienką.

Gospodarzem jest niejaka Claire, która mieszka w willi tuż obok, a jej być może jedynym zajęciem jest obsługa gości domu do wynajęcia. Jak się okazało, przedziwna atmosfera Hardelot wpływa również na zachowania jej mieszkańców, ponieważ:

– w poszczególnych pokojach, na kartkach, wyłuszczone zostały zasady korzystania z pokoi (m.in. w pokojach nie można jeść, pić (nawet wody mineralnej) ani nawet wnieść kupionych owoców, które nie stwarzają zagrożenia dla otoczenia – ignorowaliśmy ten zakaz, ale doczekaliśmy się nawet słownego pouczenia, że nie wolno tego robić (!),

– wyposażona kuchnia, choć dostępna w domu, jest zamykana przed gośćmi na klucz, a dostęp do niej ma tylko gosposia obsługująca śniadania,

– w tzw. pokoju wspólnym, w którym teoretycznie – jeśli ktoś lubi – można oglądać telewizję albo zrelaksować się na kanapie i przejrzeć kolorowe magazyny, wszystko poukładane jest jak od linijki, wchodzi się tam jak do pokoju psychopaty. Wnętrze wygląda tak naturalnie, jak sterylne i pozbawione śladów życia domy czy mieszkania prezentowane w niektórych magazynach wnętrzarskich. Relaks? Raczej wykluczony.

– internet, choć stanowiący element oferty, nie działał w domu, a tylko w jednym kącie ogrodu, od strony domu Madame Claire. W odpowiedzi na reklamację w tym temacie dowiedzieliśmy się, że internet to tylko bezpłatna opcja, więc skoro dodatkowo za niego nie płacimy, to może nie działać. Booking, w przeciwieństwie do Claire – reklamację uwzględnił i zrefundował utrudniony dostęp do sieci.

Śniadania były okrutnie marne. Francja, czerwiec, a w ofercie: typowo francuskie, bardzo popularne w sezonie letnim owoce czyli kiwi, tani pseudo-żółty ser w plasterkach, szklanka soku (i ani mililitra więcej, wody mineralnej oczywiście brak), jogurt naturalny podawany na porcelanowym talerzyku i – dobre i to – jako taka kawa. Sery, wody mineralne i warzywa kupowaliśmy we własnym zakresie.

Francja samochodem L_20

Do tego (jako stołowa dekoracja?) trzy pojemniki z płatkami śniadaniowymi (kukurydziane + 2 x czekoladowe), które wyglądały jak płatkowa skamielina nieruszana od co najmniej kilku miesięcy. Żałość i nędza za 95 EUR za noc/2 os.

Podsumowując, są miejsca, w których wystarczy spędzić dzień lub dwa, by nagle naszła Cię trudna do powstrzymania chęć zmiany całego ambitnego wakacyjnego planu i pozostania w nich dłużej, najlepiej do końca urlopu. Tak jest za każdym razem u Gilles’a w Mouzillon. Dla kontrastu, są też takie, z których ma się ochotę zmykać jeszcze przed zameldowaniem. Tak było w Hardelot. To najgorszy, najbardziej nieprzyjazny chambre, w jakim przyszło nam mieszkać. Najbardziej nietrafiony kontakt, najbardziej chybione miasteczko. Nuda i drętwota. Może za 40 lat przypadłoby nam do gustu, ale na razie z emerytami w pastelach mamy niewiele wspólnego;-)

Jeśli chcesz dokładny namiar na którąś z tych miejscówek albo potrzebujesz więcej danych, pisz na kontakt@facetikuchnia.com.pl.

1016158871929260204_1249198361

You may also like

29 komentarzy

gin 4 września 2015 - 1:06 PM

Cudowne wakacje!
Nigdy nie byłam we Francji, nie znam francuskiego, i choć chciałabym pojechać, to trochę się lękam trudności komunikacyjnych ;)

Reply
Szy 4 września 2015 - 1:15 PM

:-) Życie jest za krótkie na takie obawy, wszędzie warto jechać, choćby na żywioł:-)

Reply
Anita 4 września 2015 - 4:01 PM

Ceny, które podajesz obejmuoją śniadanie, czy za nie trzeba dopłacić?

Reply
Szy 4 września 2015 - 8:48 PM

To ceny ze śniadaniem dla 2 osób. Śniadania w gites & chambres są w standardzie; nawet jeśli z nich zrezygnujesz, cena – co do zasady – pozostaje ta sama.

Reply
Aśka 5 września 2015 - 4:08 PM

A kiedy będzie przepis na czekoladowy sorbet?

Reply
Szy 5 września 2015 - 5:07 PM

Jutro!:-)

Reply
Lady laura 6 września 2015 - 3:11 PM

Zwiedzamy Francję jadąc co roku do Polski ,na szczęście nasz samochód na noc zamienia się w przyjemną sypialnię i korzystamy tylko z francuskich ogrodów i prysznicy ,które za niewielką opłatą nam udostepniają .W tym roku mieliśmy szczęście ,był nawt dostęp do jeziora ,grille ,sprzęty dla dzieci ,co dla nas dość ważne .Podobnie zwiedzaliśmy Szwajcarię ,Austrię i Słowację .Pozdrawiam.

Reply
Szy 6 września 2015 - 3:20 PM

My jesteśmy chyba za wygodni na taki wariant ;-)

Reply
Patrycja 10 września 2015 - 11:31 AM

Podróżowanie bez samochodu po Normandii jest trudne, ale nie niemożliwe. Mój plan obejmował przejazd z Paryża do Fecamp na wybrzeżu, pociągiem do Beuzeville i dalej autobusem do Fecamp koszt ok 35 euro, autobusy jeżdżą 2 lub 3 razy dziennie (linia kolejowa jest nieczynna). Powrót z Normandii na lotnisko Paris Beauvais korzystając z komunikacji wymaga 4 przesiadek, na szczęście francuski blablacar sprawdził się świetnie. Niestety bez samochodu nie zwiedzi się wszystkich wytwórni cydru i sera w okolicy, ale klify są tak piękne, że ich widok rekompensuje wszystko.

Reply
Szy 10 września 2015 - 11:35 AM

To prawda, brak samochodu nie powinien stanowić pretekstu do porzucania podróżniczych planów!

Reply
Julka 10 października 2015 - 2:17 PM

Fajny pomysł na wakacje, można odwiedzić wlaściwie każde miejsce, jeśli tylko ma się czas :)

Reply
Justyna 13 października 2015 - 12:18 AM

Super wpis, więcej takich

Reply
Fromagerie Graindorge, Le Valaine i Philippe Olivier | Facet i Kuchnia 6 listopada 2015 - 9:52 AM

[…] hotelach korzysta się z szeroko rozbudowanej sieci domów lub mieszkań do wynajęcia pod szyldem Gites en France / Chambres d’Hotes – wtedy łatwiej komponować sobie samodzielnie choćby serowe śniadania, zamiast – […]

Reply
Brugia | Belgia | Facet i Kuchnia 20 listopada 2015 - 2:48 PM

[…] bez planowania dłuższego pobytu jako celu samego w sobie. W tym roku – znów wracając z północnej Francji samochodem uznaliśmy, że wreszcie zatrzymamy się w Brugii na kilka dni. Plan udało się […]

Reply
Wanda 12 stycznia 2016 - 8:36 AM

Moje zestawy podróżne wyglądają bardzo podobnie:)

Reply
Facet i wino – VII | Facet i Kuchnia 17 stycznia 2016 - 10:21 PM

[…] że czerwiec 2015 upłynął FiKowi przede wszystkim pod znakiem długich wakacji w Normandii i okolicach, na początek cydry i wina […]

Reply
Mont Saint-Michel, Normandia, Francja | Facet i Kuchnia 14 marca 2016 - 4:51 PM

[…] Podróżując po Francji samochodem albo po prostu przemieszczając się autostradą z punktu A do B trudno nie natknąć się na charakterystyczne czekoladowo-białe tablice informujące o położonych w najbliższej okolicy atrakcjach turystycznych. Od 2009 r., za każdym razem, gdy przemykając przez północną część kraju zmierzaliśmy ku Clisson na nasz ukochany festiwal Hellfest gdzieś między Caen a Rennes mijaliśmy szereg tablic przypominających uprzejmie, że oto właśnie mijamy słynny Mont Saint-Michel. Za każdym razem wspominaliśmy też wówczas, że „warto byłoby kiedyś w końcu zatrzymać się tam na kilka dni”. Udało się wreszcie 2015 r., bodaj za piątym czy szóstym razem… ale, lepiej późno niż wcale:-) […]

Reply
Paryż – 20 pomysłów na spędzenie czasu | FRANCJA | Facet i Kuchnia 28 marca 2016 - 10:13 PM

[…] i ciekawsza opcja niż wynajęcie pokoju w hotelu. Mieszkanie z łatwością znajdziesz via Gites en France albo na innych stronach z ofertami B&B. Plusy? Możesz snuć się po mieście do późnej nocy, […]

Reply
Étretat i Cote d’Albatre, Normandia | Francja | Facet i Kuchnia 9 kwietnia 2016 - 10:07 PM

[…] Jeśli chodzi o zakwaterowanie, w samym Étretat oraz w jego pobliżu jest mnóstwo miejsc, w których można skorzystać z noclegów. Kto lubi, może wybrać hotel, ale szczególnie godne polecenia – jak wszędzie we Francji – są Chambres d’Hotes (przeczytaj WIĘCEJ na ten temat), czyli pokoje / mini mieszkania do wynajęcia. Często noclegi są dostępne na terenie farm o różnym standardzie i w różnych cenach: od 60/70 EUR za noc za 2-osobowy pokój z prostym śniadaniem (można wynegocjować wersję glutenfree, a tym samym uchronić się od słodkiego standardu w postaci pieczywa z konfiturą;-) po bardziej luksusowe miejscówki i apartamenty w cenie 150-200 EUR (lub więcej) za noc. My zatrzymaliśmy się na farmie La Ferme du Manoir położonej 2 km od centrum Étretat (więcej o tym miejscu przeczytasz TUTAJ). […]

Reply
Lizbona – jak wynająć mieszkanie wakacyjne | Facet i Kuchnia 2 maja 2016 - 9:58 PM

[…] garść informacji za pośrednictwem wpisów, tak jak miało to miejsce np. w przypadku francuskich Chambres d’Hotes. Na początek zatem Lizbona, a w dalszej kolejności – Tavira i […]

Reply
Arek 8 maja 2017 - 7:10 PM

Mam pytanko chcemy się w 4 osoby lub 2 wybrać do aix an prowance na zwiedzanie zabytków związanych antykiem tych terenów czy macie możne jakieś miejscówki w okolicach aix pobyt planowany 2 tygodnie. Jakieś oczywiście fajne i sprawdzone :)

Reply
Szy 8 maja 2017 - 9:43 PM

Może wkrótce będziemy mieć, niedługo jedziemy do Prowansji, ale decyzja, gdzie się zabukować, jeszcze nie zapadła. Jak zwykle będziemy celować w
gites/chambres, ale zobaczymy, co znajdziemy. Na razie mamy stare prowansalskie dane, sprzed prawie 30 lat;-) Damy znać.

Reply
iGOR 6 czerwca 2017 - 7:24 PM

W tym roku też mnie to czeka :S

Reply
Co przywieźć z Francji | Facet i Kuchnia 10 czerwca 2017 - 2:36 PM

[…] Jak podróżować po Francji samochodem | Chambres D’Hotes i Gites en France […]

Reply
Muscadet - Facet i wino - XIII | Facet i Kuchnia 15 czerwca 2017 - 1:07 PM

[…] My pierwszy raz zetknęliśmy się z tym winem w winnicach w okolicach Gorges, Clisson i Le Pallet w 2008 roku, od razu przywożąc do domu cały bagażnik butelek. Tym lepszych, że kupionych wprost w caves, od winiarzy polecanych (i sprawdzonych) przez lokalsów, od których wynajmowaliśmy mieszkania wakacyjne. […]

Reply
Roman 6 sierpnia 2017 - 12:52 AM

Jutro po raz kolejny jedziemy do Francji, mamy te szczęście, że żony siostra wyszła za Francuza…:) Tym razem pojedziemy na tydzień do regionu Langwedocji-Roussillon. Stamtąd wypad do Andory albo/i do Barcelony. Pozdrawiam.

Reply
KOPENHAGA - GDZIE SPAĆ? JAKI HOTEL WYBRAĆ? 4 listopada 2017 - 10:02 PM

[…] Gdzie nocować we Francji (podróż samochodem) […]

Reply
Lawendowe pola w Prowansji - Valensole, Francja - Facet i Kuchnia 16 lipca 2018 - 2:28 PM

[…] Lawendowe pola najwygodniej przemierzać samochodem. W ideale – własnym. Lista benefitów płynących z podróżowania po Francji autem nie ma końca (na pierwszym miejscu są winne zakupy, ale na tym nie koniec). A dodatkowo, to kraj wręcz stworzony do zwiedzania go w taki właśnie sposób – na czterech kółkach. Więcej w tym wpisie: Podróżowanie po Francji samochodem. […]

Reply
Kara 26 sierpnia 2019 - 11:39 PM

.

Reply

Leave a Comment