Home BEZGLUTENOWEKutia luksusowa | Z kaszą jaglaną, bezglutenowa

Kutia luksusowa | Z kaszą jaglaną, bezglutenowa

by Szy

Kutia luksusowa.

Kutia luksusowa (smaczniejsza i zdrowsza od tradycyjnej)

To tradycyjny deser wigilijny, typowy dla kuchni Kresów Wschodnich.

W moim domu rodzinnym kutia i kluski z makiem to dania, których nie mogło zabraknąć na świątecznym stole. Co więcej, to także te wigilijne potrawy, w przygotowanie których od dziecka byłem w największym stopniu zaangażowany. Z początku moim zadaniem było siekanie bakalii. W kolejnych latach przejąłem obowiązki pracownika fizycznego, czyli operatora maszynki do mielenia (wtedy jeszcze manualnej, elektryczna pojawiła się później). Wreszcie – po tym, jak ze stanowiska ucieracza maku ustąpił mój starszy brat – zakończyłem karierę kutia-makera, walcząc z makutrą i przedziwnym ustrojstwem pod tytułem kula na kiju (ZOBACZ). Do dziś nie mam pojęcia, jak fachowo nazwać ten wynalazek, choć przecież wciąż go używam.

Ciekawe, że mimo ofiarnego angażowania się w proces szykowania świątecznej kutii, jakoś nigdy za nią nie przepadałem. O ile bardzo lubiłem kluski z makiem, tak kutia, czy to w wersji z pszenicą czy z pęczakiem po prostu mi nie leżała. Taki stan rzeczy trwał do czasu… przejścia na bezglutenową stronę mocy. Zrezygnowałem wówczas z klusek, a do kutii trzeba było znaleźć inny składnik. Perfekcyjnym dodatkiem okazała się niezastąpiona jaglanka. Po raz pierwszy recepturę na kutię z kaszą jaglaną wypróbowała moja mama i był to absolutny strzał w dziesiątkę. Dziś ani ona, ani ja nie wyobrażamy sobie innej wersji tego deseru. Pszenica czy inny pęczak w starciu z kaszą okazały się bez szans :-)

Kutia w wydaniu mojej mamy jest nieco skromniejsza niż opisana tu wersja luksusowa, ale to przecież potrawa świąteczna, którą przygotowuje się tylko raz do roku. A skoro tak, to nie ma powodu, by podchodzić do sprawy oszczędnościowo czy żałować najlepszych składników. Z kutią jest tak, jak z panforte: im bardziej bogato w najróżniejsze bakaliowe dodatki, tym lepiej, a przede wszystkim smaczniej. Podstawowe obowiązkowe składniki to mak, bakalie i miód.

Eksperymentuj!

Moja kutia luksusowa jest uzależniająco pyszna, znika w okamgnieniu. Tak czy owak, proponowany przeze mnie przepis to tylko punkt wyjścia do Twojego własnego. Swobodnie operuj ilością miodu – podane tu 3 łyżki to łyżki kopiaste, ponieważ używam miodu mniszkowego (z pyłków mlecza), który jest niesamowicie kremowy i gęsty (prawie jak creme fraiche). Jeśli używasz płynnego miodu (np. lipowego, który jeszcze się nie scukrzył), zapewne dodasz go więcej – tyle, by uzyskać pożądany poziom słodkości.

Możesz zrezygnować z dodatku nibsów, morwy czy pinioli, ale z mniej oczywistych składników polecam zachować w szczególności pistacje (dodają fajnego koloru) oraz miechunkę, której kwaskowate nuty są tu więcej niż pożądane.

Jest jeszcze – nomen omen – wisienka na torcie. To magiczny składnik mojej rodzicielki, a zarazem doskonałe zwieńczenie całości, bez którego kutii sobie nie wyobrażam: wiśnie z domowego kompotu (plus trochę samego kompotu, dla nawilżenia masy). Dla mnie kutia bez tych wiśni nie ma racji bytu. Muszą być, są smakiem dzieciństwa.

Jaki mak wybrać?

Jeśli do kutii podchodzisz w 100% tradycyjnie lub nie narzekasz na brak wolnego czasu, użyj zwykłego niemielonego maku. Jeśli natomiast możesz trochę odpuścić, równie dobrym rozwiązaniem będzie suchy mak mielony. Ale uwaga: nie idź na skróty i nie rób kutii z badziewnej puszkowanej gotowej masy makowej, która jest pełna zbędnych i mało apetycznych dodatków (nie używaj też gotowej kutii, to koszmar – ZOBACZ). Jeśli chcesz oszczędzić czas, pamiętaj, że dobry jest tylko taki suchy mielony mak, który składa się wyłącznie, no właśnie, z maku (ZOBACZ). Z tego względu przepis zawiera dwie wersje punktu pierwszego, w zależności od tego, jakiego maku użyjesz – suchego mielonego czy niemielonego.

Bez względu na mniej lub bardziej ortodoksyjne podejście do tradycji, makutrę i kulę do ucierania warto mieć (w przypadku mielonego maku być może wystarczyłoby porządne wymieszanie go z miodem w zwykłej misce, ale to jednak nie to samo). Ja ucieram mak w makutrze, która z uwagi na swoje rozmiary doskonale nadaje się też do późniejszego wymieszania wszystkich składników.

Koniecznie wypróbuj ten przepis i sprawdź kutię z kaszą jaglaną, nawet jeżeli nie jesteś bezglutenowcem. Gwarantuję, że się w niej zakochasz.

*Suska sechlońska – to najlepsza polska suszona śliwka, jedyna o certyfikowanym pochodzeniu UE, czyli coś w stylu śliwki DOCG (jak wino) lub DOP (jak pecorino) ;-) –> ZOBACZ

Kutia luksusowa

Kutia luksusowa

Kutia luksusowa – PRZEPIS:

Jeżeli używasz maku niemielonego:

  1. Przesyp mak do garnka, zalej niewielką ilością wody i gotuj ok. 5 minut (najlepiej, by woda całkiem się wygotowała). Nieco ostudzony mak zmiel 3 razy w maszynce do mielenia. Przełóż mak (w razie potrzeby odcedzony) do makutry.

Jeżeli używasz suchego maku mielonego (ale nie gotowej masy z puszki!):

  1. Przesyp mak do garnka, zalej niewielką ilością wody i gotuj 2-3 minuty (najlepiej, by woda całkiem się wygotowała). Przełóż mak (w razie potrzeby odcedzony) do makutry.
  2. Dodaj miód i ucieraj mak przez ok. 10 minut, aż składniki dobrze się połączą.
  3. Pozostaw mak z miodem w makutrze i dodaj do niego wszystkie bakalie (owoce, orzechy i nibsy), a także wiśnie z kompotu. Dokładnie wymieszaj (ZOBACZ).
  4. Ugotuj kaszę jaglaną w proporcji 1 część kaszy na 3 części wody. Odstaw do ostygnięcia na ok. 10 minut, ale nie dłużej. Kasza powinna być ciepła – wówczas lepiej połączy się z pozostałymi składnikami. Przełóż ciepłą kaszę do makutry i dokładnie wymieszaj.
  5. Jeśli masa będzie zbyt sucha, dodaj trochę kompotu (lub wody). Kompot zostaw, może przydać się następnego dnia do nawilżenia kutii po wyjęciu jej z lodówki (to kwestia proporcji składników, u mnie nie było takiej potrzeby).
  6. Gotową kutię przełóż do miski.
  7. Kutia luksusowa to wyjątkowy deser, dlatego podawaj ją w małych porcjach.

W wersji wegańskiej miód możesz zastąpić np. organicznym syropem z daktyli lub innym słodzidłem.

Sprawdź też: KUTIA Z KOMOSY RYŻOWEJ

Kutia luksusowa

Kutia luksusowa

Kutia luksusowa

Kutia luksusowa

Kutia luksusowa

You may also like

32 komentarze

Archie 9 grudnia 2016 - 8:06 AM

Bardzo smakowicie to wygląda. Na pewno wypróbuje. Dziękuje za przepis i pozdrawiam serdecznie :)

Reply
Aldona 9 grudnia 2016 - 1:45 PM

„Kula na kiju” to po prostu pałka :-) U mnie w domu bez wątpliwości. http://poswojsku.pl/narzedzia-kuchenne/palka-makutra.html

Reply
Szy 9 grudnia 2016 - 5:17 PM

:-)

Reply
Karolina 9 grudnia 2016 - 8:39 PM

Piękna :) i ma cudowny skład :) Kutia pojawia się na stołach w domach rodzin ze wschodnimi korzeniami. Ja też takie mam. Najpyszniejsza jest właśnie taka, z miodem i mnóstwem bakalii. Czuję się przekonana, w tym roku będą dwie wersje – z pszenicą dla tradycjonalistów i jaglana dla ciekawych odmiany.

Reply
JukkaSarasti 10 grudnia 2016 - 9:21 PM

Zastanawiałam się, czy w tym roku nie zrobić kutii z jaglanki. Skusiłeś mnie, choć moja pewnie będzie bardziej moja, z pewnością bez wiśni (to nie mój smak z dzieciństwa) i uboższa w dodatki. Niby mówią, że od przybytku głowa nie boli… ale u mnie to nie działa ;-)
A te małe figi w mące ryżowej to te z Rossmana?

Reply
Szy 11 grudnia 2016 - 12:00 AM

Figi są z targu. Rossmannowych nie kupuję, ale kojarzę opakowania i to na pewno nie takie. Figi w mące ryżowej to hiszpański produkt, są mniejsze od suszonych śliwek i moreli.

Reply
JukkaSarasti 11 grudnia 2016 - 10:28 PM

Właśnie takie malutkie, z mąką ryżową pojawiły się jakiś czas temu w Rossmanie. Obok surowego cukru trzcinowego (smakuje cokolwiek inaczej niż powszechnie dostępne nierafinowane trzcinowe) i jakichś gruszek, których nazwy nie pomnę, bo nigdy nie zapałałam chęcią nabycia. Nie są aż tak słodkie jak zazwyczaj figi suszone, ale też dobre.

Reply
Szy 11 grudnia 2016 - 10:37 PM

Moim zdaniem figi w ryżowej są smaczniejsze od zwykłych właśnie dlatego, że mniej słodkie;-)

Reply
Dagny 12 grudnia 2016 - 9:47 PM

Kocham kutię!!!!! To moja ulubiona potrawa wigilijna, pamiętam ją od najmłodszych lat. Teraz, kiedy robię ją sama, dodaję brązowy ryż albo właśnie jaglankę, ale Twój przepis brzmi lepiej niż mój;) więc w tym roku zrobię taką. Będzie droga, luksusowa i piękna, czyli świąteczna:) Cudo:)

Reply
Szy 12 grudnia 2016 - 11:56 PM

Dzięki, mam nadzieję, że będzie Ci smakować:-)

Reply
Ania 12 grudnia 2016 - 9:49 PM

A ja nigdy nie jadłam kutii, muszę w końcu spróbować. Wygląda pysznie, jak masa z makowca, czyli to, co w nim najlepsze :D

Reply
Joasia 20 grudnia 2016 - 4:48 PM

Twoja kutia wygrała plebiscyt przepisów na to danie, rodzina uznała, że wydaje się najlepsza. Dam znać po świętach, jak szybko została zjedzona. W mojej rodzinie to najukochańszy deser wszystkich. Innych słodyczy właściwie mogłoby nie być, ale kutia? Obowiązkowo!:)

Reply
Szy 20 grudnia 2016 - 7:46 PM

Bardzo mi miło, pokochają ją wszyscy, nie mam co do tego wątpliwości:-)

Reply
Sara 21 grudnia 2016 - 10:46 PM

Jest piękna

Reply
Klaudia 26 grudnia 2016 - 10:30 AM

Kutia mistrz! Nie… MISTRZ!!! Nie wiem, czy jest się czym chwalić, ale porcję, którą zwykle moja 6-osobowa rodzina zjada w 3 dni pochłonęliśmy tylko w Wigilię :O Ciasta zostały, a tej kutii ani okruszka. Przepyszna <3

Reply
O sprośnych wariacjach XXVI czyli dlaczego w minione święta znów przytyłam | Jak kura pazurem… 30 grudnia 2016 - 10:26 PM

[…] ubiegłym roku zaczęłam się zastanawiać, jak zrobić taką z kaszy jaglanej, w tym roku zaś u FiKa znalazłam odpowiedź. Nie, żebym od razu kopiowała cały przepis, ale przynajmniej proporcje […]

Reply
Erendis 31 grudnia 2016 - 12:08 AM

Dzięki bardzo za ten przepis! Moja kutia była z innym dodatkami (trochę niższa półka cenowa), ale wszystkim bardzo smakowała. A przede wszystkim miała w sobie same zdrowe składniki.

Reply
Szy 31 grudnia 2016 - 12:40 AM

Bardzo proszę:-) Dodatki to zawsze opcja, najlepiej jeśli każdy dobierze je według własnego uznania.

Reply
ap 7 stycznia 2017 - 2:26 PM

Ta kutia jest tak dobra, że zrobiliśmy sobie dodatkową porcję na 3 króli :O To chyba nie grzech ;) haha

Reply
Mienta 9 stycznia 2017 - 4:29 PM

Przyznam szczerze, że w wigilię jej nie próbowałam, bo przez chorobę calkowicie odebrało mi smak. Czułam jedynie, że zupa grzybowa jest ciepła i to by było na tyle z mojej kolacji ;) Ale każdy, nawet Ci nie do końca przepadający za makiem, zachwalali :) Ja po 3 dniach wsunęłam resztki i bardzo mi smakowało. Za rok powtórka!
http://mientablog.com/wp-content/uploads/2017/01/dsc_3898.jpg

Reply
Szy 9 stycznia 2017 - 8:41 PM

Miód na nasze czarne serca:-) W gruncie rzeczy nic nie stoi na przeszkodzie, by przyrządzić kutię ot tak, bez powodu;-) Od samego patrzenia na zdjęcie chciałoby się zrobić chociaż ćwierć porcji:-)

Reply
Kutia z komosy ryżowej. Z patelni – ekspresowa! FACET I KUCHNIA 30 listopada 2017 - 8:00 AM

[…] zeszłym roku podałem Wam przepis na rewelacyjną bezglutenową kutię luksusową z kaszą jaglaną (zamiast pszenicy). Kutia z jaglanką smakuje tak znakomicie, że nawet w moim domu rodzinnym, w […]

Reply
mala 16 grudnia 2017 - 7:20 PM

Ja zawsze robię dużą porcję kuti którą zamrażam i zjadamy ją w Sylwestra lub w Trzech Króli. W tym roku wypróbuję z jaglaną.

Reply
Monika 22 grudnia 2017 - 11:26 AM

Ja kaszę jaglaną gotuję na mleku migdałowym albo innym roślinnym. Dodaje je później także do masy jeśli jest taka potrzeba.

Reply
Agnieszka 10 grudnia 2019 - 3:13 PM

Zastanawiam się mocno nad tą kutią, ale mam kilka pytań: po pierwsze ile szybciej można zrobić ten specjał? Po drugie, jak smakuje po rozmrożeniu (nie pogarsza się konsystencja i/lub smak)? No i po trzecie (nie bijcie;)), czy da się to jakoś dostosować do urządzenia thermomix? ;)

Reply
Szy 10 grudnia 2019 - 7:04 PM

Co to znaczy „ile szybciej”? Kutia wymaga określonej serii czynności i odrobiny czasu, jeżeli ma smakować dobrze. Nie wiem, jak smakuje po rozmrożeniu, ponieważ nigdy jej nie zamrażałem. Generalnie, nie mrożę gotowych rzeczy, tylko surowce (np. miękkie owoce, warzywa, etc.). Moim zdaniem, co do zasady gotowe dania – zamrożone, a następnie rozmrożone – zawsze smakują gorzej, nie ma co się oszukiwać. Nie używam thermomixa, wolę gotować samodzielnie:-) ale przeczucie podpowiada mi, że kutia z thermomixa nie jest dobrym pomysłem. No chyba, że ma program „makutra?;-) Tak czy owak, jeśli chcesz, możesz spróbować.

Reply
Agnieszka 22 grudnia 2019 - 12:00 AM

Chyba jednak zrobię ręcznie ;) A o to ile szybciej, chodziło mi, ile dni przed Wigilią, żeby pozostawała świeża i smaczna? Albo innymi słowy, jaką ma datę ważności? ;)

Reply
Szy 22 grudnia 2019 - 10:58 AM

Można zrobić dzień przed. Tradycyjnie kutię powinno się robić w wigilijny poranek. Najlepiej zjeść ją w ciągu 3 dni. Bez wiśni z kompotu mogłaby pewnie postać nieco dłużej, ale mak generalnie nie jest zbyt wytrzymały. Bezpieczniej jest kutię zamrozić niż przetrzymywać w lodówce. Albo – zrobić mniej:-)

Reply
Eithral 23 kwietnia 2020 - 1:19 AM

Szkoda, że dopiero dziś zauważyłem ten przepis! Niemniej jednak do kolejnych świąt czekać nie zamierzam, koniecznie przygotuję ją wcześniej!
Ps. ta kula do ucierania w makutrze u mnie w rodzinie od pokoleń nosi nazwę „kojla”, choć nie jest to pewnie zbyt fachowe określenie (już sam słownik języka polskiego nie ma o nim pojęcia), ale to tak w ramach ciekawostki ;)

Reply
Szy 23 kwietnia 2020 - 8:53 AM

Nie ma na co czekać! Od marca żyjemy w świecie, w którym dawne reguły już nie obowiązują, więc może być i kutia w kwietniu;-) „Kojla” nawet pasuje:-)

Reply
Maria 23 grudnia 2020 - 11:55 AM

Trzeci rok z rzędu będę robić kutię z tego przepisu, wcześniej nie robiłam żadnej, bo nie miałam nawyku. Jest boska, choć to chyba dość rozpustne bóstwo być musi. Dziękuje za wniesienie tyłu smaków ( ten przepis to jeden z wielu ulubionych) w moje bezglutenowe życie!

Reply
Szy 23 grudnia 2020 - 2:04 PM

Bardzo miło:-) dzięki!

Reply

Leave a Comment