Home MIEJSCA - RECENZJESol e Pesca | Lizbona, Portugalia – recenzja

Sol e Pesca | Lizbona, Portugalia – recenzja

by Szy

Rybki w puszkach – czyli różne gatunki ryb i owoców morza zapakowane w różnokolorowe puszki, do wyboru do koloru – to chluba Portugalii.

lizbona

Czytaj też: 12 rzeczy, które musisz zrobić w Lizbonie

Lisboa_05

Lisboa_03

Lisboa_04

Nic dziwnego, że właśnie tam powstały bary specjalizujące się w daniach z… puszek.

Sol e Pesca 3

Tego rodzaju puszki można dostać wszędzie, nawet w sklepach z pamiątkami (także na lizbońskim lotnisku), ponieważ to ewidentnie jeden z turystycznych hitów Lizbony, oraz – szerzej – Portugalii.

Puszki w jednym ze sklepów na lotnisku – poniżej:

Sol e Pesca 4

Fajny sklepik z puszkami znajdziecie też między innymi w przepięknej i bajkowej Sintrze, położonej niedaleko Lizbony. Sklep zlokalizowany jest tuż obok dworca kolejowego.

Sol e Pesca 15

Sol e Pesca 2

Jednak zdecydowanie lepsze, świetnie zaopatrzone stoisko z rybkami i owocami morza w puszkach mieści się w nowo otwartej restauracyjnej części głównego lizbońskiego targu Mercado da Ribeira.

Sol e Pesca 14

Warto wybrać się tu na zakupy, a sprzedawca w razie potrzeby elegancko zapakuje Wam wybrane puszki na prezent (ZOBACZ). Warto też pamiętać, że puszki poszczególnych marek różnią się nieco pod względem jakości. Przykładowo, najlepsze składy mają puszki made by Ramirez (żadnych konserwantów czy innych sztucznych dodatków, tylko oliwa i przyprawy), a już na przykład – także popularny – Porthos nie jest pod względem składu równie doskonały, choć jego produkty także są całkiem dobrej jakości.

Sol e Pesca 17

W naszym kraju rybne puszki – z uwagi na ich wątpliwą jakość – nie cieszą się szczególną estymą. Moim zdaniem słusznie, można w nich bowiem znaleźć takie „wynalazki” jak mąka, guma guar, guma ksantanowa czy inne cuda. Portugalskie puszki (by oddać sprawiedliwość sąsiadom, także hiszpańskie), to jednak klasa sama w sobie. Nie dość, że są naprawdę pyszne, to ich skład w wielu przypadkach jest dosłownie idealny. Ryby /owoce morza, oliwa i ewentualnie przyprawy.

Nic ma zatem co się dziwić, że powstały w Lizbonie miejsca, w których można spróbować dań przygotowywanych właśnie na bazie słynnych portugalskich puszek. Wyobrażacie sobie coś takiego u nas? Ja nie;-)

Sol e Pesca 6

Jednym z nich, zdecydowanie wartym odwiedzenia jest nieduży lokal o nazwie Sol e Pesca. To bar, który przycupnął przy Rua Nova do Carvalho 44, tuż przy malowniczym (dosłownie, bo ozdobionym kolorowymi graffiti) quasi-wiadukcie, którym przebiega Rua do Alecrim.

Sol e Pesca 5

Ta klimatyczna knajpka, prócz serwowanych w niej świetnych dań, ma jeszcze jeden atut. Być może fani serii programów pt. No reservations Anthony’ego Bourdaina pamiętają odcinek poświęcony Lizbonie, w ramach którego ten znany kulinarny podróżnik, w towarzystwie muzyków zespołu Dead Combo odwiedził właśnie Sol e Pesca. Nic dziwnego, że najwyraźniej wciąż dumny z tej wizyty kelner (choć „kelner” to określenie, które zdecydowanie nie pasuje do niezobowiązującej atmosfery panującej w Sol e Pesca) potrafi zagadnąć anglojęzycznych gości pytaniem „Did you know Anthony Bourdain was here?”.

Ów kelner to ten gość poniżej, wiecznie zabiegany – bo w barze panuje niezły młyn:

Sol e Pesca 10

Bourdain oraz portugalski duet, siedząc na tle wyładowanej puszkami podświetlonej witryny, rozmawiali między innymi o kiepskiej sytuacji portugalskich muzyków, których płyt nikt nie chce kupować, ale też o hipsterach w „skarpetach na głowach” mających zwiastować kryzys na rynku nieruchomości;-) „Nienawidzę ich” – w którymś momencie wyznał we właściwym sobie stylu Anthony, ale został uspokojony, że w Sol e Pesca nie pojawia się ich zbyt wielu.

Sol e Pesca 17

Rzeczywiście, nie spotkaliśmy tu ani jednego typowo hipsterskiego osobnika, choć z drugiej strony trzeba przyznać – biorąc pod uwagę lokalnych rezydentów – że panuje tu lekko hipsterska atmosfera, która zresztą dobrze kontrastuje z drugą grupą klientów – turystami. Ci ostatni, tak jak my, często świadomie wybierają ten bar właśnie za sprawą programu Bourdaina, który bez dwóch zdań spopularyzował ten lokal. „To szalony koleś” – tak o Anthonym rozmawiały z kelnerem dwie na oko 50-letnie dostojne panie, które zajęły jeden z nielicznych stolików, tuż obok nas.

Sol e Pesca 18

Takie rozmowy w Sol e Pesca są na porządku dziennym, ponieważ obsługa świetnie mówi po angielsku i w razie potrzeby wyjaśnia zawiłości całkiem rozbudowanego menu (dostępnego zarówno w języku portugalskim, jak i w wersji angielskiej).

Sol e Pesca 1

Gwarna i zatłoczona Sol e Pesca to ledwie 9 mikroskopijnych stolików wewnątrz oraz osiem w ogródku na zewnątrz. Lecące z głośników reggae (parafrazując Bourdaina, szczerze nienawidzę reggae, ale w takim miejscu zupełnie mi ono nie przeszkadzało) na przemian z soczystym bluesiorem Joe Bonamassy czy JJ Cale, miesza się z imprezowym hałasem, tym bardziej intensywnym, im bardziej – zwłaszcza lokalsi – skupiają się na piciu zamiast na jedzeniu:-)

Sol e Pesca 9

Sol e Pesca bez dwóch zdań ma w sobie to coś co sprawia, że ma się ochotę spędzić tu cały wieczór, żeby nie powiedzieć – noc. Zamykają dopiero o 4 nad ranem, a otwierają w samo południe. A to „coś” to nie jest tylko konkretny dzbanek zwykłego stołowego, ale autentycznie świetnego wina za jedyne 5,70 EUR.

Sol e Pesca 12

Wino, nawet niespiesznie sączone na szklaneczki, świetnie sprawdza się jako podkład pod dobre jedzenie. A w Sol e Pesca jest co zjeść, choć – ostrzegam – to bardziej bar w stylu tapas niż restauracja w klasycznym rozumieniu tego słowa. Porcje są tu niewielkie i zdecydowanie nie służą najedzeniu się po uszy. Dania przygotowywane są z puszek, widocznych w ciągnącej się przez całą długość jednej ze ścian, przeszklonej i podświetlonej witryny. Jeśli więc zajmiecie któryś z usytuowanych tuż przy niej stolików, możecie spodziewać się, że ktoś z obsługi poprosi Was o podanie puszki, która za chwilę wyląduje na Waszym (albo czyimś innym) talerzu. Dla mnie – rewelacja!:-)

Jednym z hitów Sol e Pesca (zachwalanym także przez Bourdaina) jest między innymi anchois podawane na cienkich plasterkach jabłka z rozmarynem, obficie skropione sokiem z pomarańczy (4,5 EUR).

Sol e Pesca 19

Połączenie słonego i wyrazistego smaku sardeli ze słodkim, chrupiącym jabłkiem, podkręcone dodatkowo aromatem pomarańczy jest po prostu doskonałe. To zresztą również jedno z bardziej elegancko przedstawiających się pozycji z menu.

Nie można tego powiedzieć na przykład o makreli podanej z kulą batatowego puree (6 EUR). Prostota w wydaniu mocno siermiężnym, ale przecież nie chodzi tu o żadne fiu-bździu, ale o smak. A tyle w zupełności wystarcza.

Sol e Pesca 20

Ośmiorniczki z papryką, cebulą i kolendrą (5 EUR) to równie proste, świetne i pełne smaku danie.

Sol e Pesca 7

Nie mogliśmy nie skusić się również na bacalhau. Określa się tak najczęściej słynnego portugalskiego solonego dorsza, ale ‘bacalhau’ to przede wszystkim po prostu ‘dorsz’ w języku portugalskim. W puszkowej wersji z Sol e Pesca dorsz serwowany jest z ciecierzycą z dodatkiem cebuli, pietruszki i sosu winegret (4,5 EUR).

Sol e Pesca 8

Jako dodatek do dań (co do zasady) podawany jest chleb, ale my jako bezgluty otrzymaliśmy miseczkę ugotowanego batata w kawałkach. W przeciwieństwie do wielu polskich przybytków parających się zbiorowym żywieniem, tu kelner słysząc o tej jakże szkodliwej, rujnującej zdrowie i nieopisanie eliminacyjnej diecie;-) nawet nie mrugnął okiem. I od razu wiedział, co oznacza „glutenfree”.

Jeśli zasmakują Wam dania, które zjedliście w Sol e Pesca, z łatwością będziecie mogli odtworzyć je w domu. I to z oryginalnego, podstawowego składnika, bowiem odpowiednią puszkę można od razu nabyć na miejscu „na wynos”. A jeśli mimo wszystko będziecie potrzebować przepisu – i na to jest rada. W barze dostępna jest także – w cenie 15,5 EUR, ładnie wydana książka z przepisami z Sol e Pesca.

Sol e Pesca 11

Można ją kupić w kilku wersjach językowych – poza portugalską i angielską, również – o ile mnie pamięć nie myli – francuską, niemiecką i hiszpańską.

Podsumowując, lizbońska Sol e Pesca to świetne, warte odwiedzenia miejsce, nawet jeśli puszkowane jedzenie nie stanowi podstawy Waszej diety. Smacznego!

You may also like

73 komentarze

Joanna 24 listopada 2014 - 12:07 AM

Anchois na jabłku rozłożyło mnie na łopatki, to musi być genialne!!!

Reply
Andzelika 24 listopada 2014 - 12:51 AM

Ale fajne miejsce, mogłabym balować do rana albo nawet dłużej ;)

Reply
Daniel 24 listopada 2014 - 11:45 AM

Ha, będę w Lizbonie w grudniu i już wiem, jakie miejsce odwiedzę na 100%, dzięki :D

Reply
Grzegorz 24 listopada 2014 - 1:14 PM

Bar polecany przez Antoniego musi być zajebiaszczy :P

Reply
12 rzeczy, które musisz zrobić w Lizbonie | Lizbona | Portugalia | Facet i Kuchnia 24 listopada 2014 - 8:35 PM

[…] Recenzja Sol e Pesca – PRZECZYTAJ […]

Reply
soulstorm-everywhere 24 listopada 2014 - 10:01 PM

rozmarzyłam się :)

Reply
Szy 24 listopada 2014 - 10:12 PM

:-)

Reply
Jabłko z anchois | Portugalska przystawka | Facet i Kuchnia 25 listopada 2014 - 9:14 AM

[…] naszych wrażeniach z odwiedzin w Sol e Pesca możesz przeczytać […]

Reply
Rob 27 listopada 2014 - 6:21 PM

Fajne miejsce

Reply
Felka 5 grudnia 2014 - 11:38 AM

Lizbona! Moje wciąż niespełnione marzenie!!

Reply
Marian 6 grudnia 2014 - 12:35 PM

Zajebiste miejsce, koniecznie do odwiedzenia:)

Reply
Al Pacino 13 grudnia 2014 - 12:00 AM

Podoba mi się to miejsce

Reply
Szary 12 stycznia 2015 - 5:00 PM

:)

Reply
Teresa 2 kwietnia 2015 - 12:53 PM

Fajna nazwa, taka optymistyczna

Reply
Magda 2 kwietnia 2015 - 2:42 PM

Na to, że pojadę do Lizbony, na razie się nie zanosi, ale zrobię sobie przynajmniej takie jablka z anchois. To musi być zajebiste:D

Reply
Szy 2 kwietnia 2015 - 4:59 PM

Musi i jest:-) polecam!

Reply
Ula 9 kwietnia 2015 - 1:22 PM

Fajnie

Reply
Szparagi, jajka, makrela, pomidorki, rzodkiewka | Facet i Kuchnia 13 maja 2015 - 10:09 PM

[…] też: recenzja SOL E PESCA w Lizbonie, czyli o świetnym barze, w którym podadzą Ci dania z puszkowanych portugalskich rybek i owoców […]

Reply
Dorotka 10 czerwca 2015 - 7:19 PM

Fajnie tam

Reply
Bart 19 sierpnia 2015 - 10:02 AM

Anthony ma zawsze rację :)

Reply
Ben 25 sierpnia 2015 - 5:23 PM

Dzięki Ci chłopie! Bourdaina nie oglądam, nie mam kuchni plus, ale bar jest mega zajebisty, taki klimat i godziny otwarcia idealne na urlop, można siedzieć do zamknięcia a pózniej spacerować do świtu, super miejsce, super klimat, super blog!!! Tak trzymać!

Reply
Szy 25 sierpnia 2015 - 6:04 PM

Super, bardzo mi miło, pozdrawiam!

Reply
Kasia 31 sierpnia 2015 - 2:11 PM

Nowe miasto, nowe miejsca, chciałoby się fajnie i zabawnie spędzić wieczór, ale niewiadomo co wybrać. Przewodniki pełne są różnych sugestii, część się powtarza, część odpycha już na pierwszy rzut oka. Co robić gdzie iść? I wtedy z pomocą przychodzi FiK (no i Anthony, ale przyznaję, że nie znałam Pana dopóki nie przeczytałam o nim na Twojej stronie). Sol to niesamowite miejsce, klimat jedyny w swoim rodzaju. Bardzo ale to bardzo nam przypadło do gustu, też zamówiliśmy takie dzbanki wina, i to aż 3!!! ale siedzieliśmy praktycznie do zamknięcia. Doskonała miejscówka, dzięki za polecenie :) pozdrawiam serdecznie i liczę na więcej wpisów z podróży. Wszystko wskazuje na to, że mamy bardzo podobny gust:) polecam Cię innym :)

Reply
Lidia 4 września 2015 - 6:27 PM

Najs!

Reply
Ina 7 września 2015 - 9:59 PM

Hipsterska Pesca ;)

Reply
Mav 9 września 2015 - 9:09 AM

Amazing place

Reply
Uve 19 września 2015 - 1:15 AM

Klimaty w moim stylu, haha

Reply
Kasieńka 23 września 2015 - 4:24 PM

Fajnie się nazywa, słońce i rybka ;)

Reply
Szy 24 września 2015 - 7:17 AM

To prawda:-) Taki szyld musi działać jak magnes:-)

Reply
Anthony Fan 25 września 2015 - 2:34 PM

Anthony zawsze ma rację!!!

Reply
Shenna 27 września 2015 - 8:24 AM

Super cool!

Reply
Maciej 28 września 2015 - 9:14 AM

Odwiedzić Lizbonę to moje wielkie marzenie, mam nadzieję, że kiedyś się uda :)

Reply
kimka 22 października 2015 - 1:36 PM

To będzie pierwsze miejsce, które odwiedzę w Lizbonie, dzięki za namiar:)

Reply
Karoll 26 października 2015 - 4:59 PM

Fajny lokal. Btw, trafiłem tu z onetu o Porto, ciekawa strona, będę Cię czytać, facet i kuchnia dodany do ulubionych! :D

Reply
Lubię jeść 28 października 2015 - 9:18 AM

Lubiłbym tam jeść :)

Reply
judyta 10 listopada 2015 - 6:27 PM

Mam mocne przekonanie, że pokochałabym to miejsce :-)

Reply
Magdalena 13 listopada 2015 - 7:30 PM

Pyszne miejsce :)

Reply
Ela 13 listopada 2015 - 8:26 PM

Cudowny blog!:-)

Reply
Paweł 19 listopada 2015 - 8:04 PM

:)

Reply
Wojtek 21 listopada 2015 - 10:18 AM

Bardzo fajny wpis:) pozdrawiam

Reply
Luka 5 grudnia 2015 - 9:36 PM

Fajowy bar :D

Reply
asia 9 grudnia 2015 - 8:07 PM

Chcę tam zjeść

Reply
Daniel 11 grudnia 2015 - 9:57 PM

Rybeńki <3 uwielbiam

Reply
Barcelona w Instagramie | Facet i Kuchnia 26 grudnia 2015 - 12:45 PM

[…] ochoty na wyjazdy w te same miejsca, a kiedy odwiedzacie polecane przez FiKa kawiarnie, cukiernie, bary, sklepy czy restauracje za każdym razem jest to trafiony-zatopiony. I – co jeszcze ważniejsze […]

Reply
trawa 3 stycznia 2016 - 12:05 AM

Brakuje mi w Wawie takich miejsc

Reply
Aleksandra 16 stycznia 2016 - 6:59 PM

Kurczę, szkoda że nie trafiłam tu wcześniej. Byłam w Lizbonie na Sylwestra, gdybym wiedziała o tym miejscu na pewno poszłabym coś tam zjeść. Tekst bardzo zachęca :)

Reply
Mia 19 lutego 2016 - 4:47 PM

Awesome place!

Reply
Brasuca, Lizbona - PORTUGALIA | Facet i Kuchnia 24 lutego 2016 - 12:16 AM

[…] Sprawdź też: RECENZJA SOL E PESCA […]

Reply
Dominika 24 lutego 2016 - 12:19 PM

Zawsze, kiedy jadę na południe Europy, szukam takich miejsc. To najlepszy test na ocenę jakości i poznanie miejscowych specjałów. Nie restauracje ze strony viamichelin.com, tylko takie lokale czy nawet lokaliki. Cała prawda o szczerej, lokalnej kuchni chowa się w małych knajpkach, w ciemnych zaułkach, w barach otwartych do białego rana, gdzie kilka stolików z ceratą zamiast obrusów nigdy nie stoi pustych:)

Reply
Precioso 27 lutego 2016 - 2:21 PM

Fajna nazwa :)

Reply
hirama 28 lutego 2016 - 6:07 PM

Ty to masz szczęście!

Reply
melba 4 marca 2016 - 6:35 AM

Very energetic blog!

Reply
Sebastian 10 marca 2016 - 10:59 PM

Zajebisty koncept

Reply
Tatiana 27 marca 2016 - 7:30 AM

Do sprawdzenia:)

Reply
Rafał 8 kwietnia 2016 - 4:39 PM

Kto pyta nie błądzi – czy ten bar nadal działa?

Reply
Szy 8 kwietnia 2016 - 7:38 PM

Tak

Reply
piotr_partyka 29 maja 2016 - 5:40 PM

Wybiorę się tam na 100% już w czerwcu:-)

Reply
Ewelna 1 czerwca 2016 - 7:34 AM

Lizbona! <3

Reply
Sylwia Łobocka 5 czerwca 2016 - 12:47 PM

Wygląda na fajne miejsce, mam nadzieję, że kiedy na jesieni będę w Lizbonie, uda mi się zajrzeć

Reply
aru 13 czerwca 2016 - 5:35 PM

Sabe?

Reply
Cesper 19 czerwca 2016 - 8:17 AM

Fantastic blog!

Reply
Co przywieźć z Portugalii | Facet i Kuchnia 19 lipca 2016 - 12:36 AM

[…] Anglojęzyczną wersję książki z prostymi pomysłami na dania z puszkowanych rybek i owoców morza można kupić też w barze Sol e Pesca (więcej TUTAJ). […]

Reply
chris 19 lipca 2016 - 12:40 AM

Good website! I really love how easy it’s on my eyes. Have a nice day!

Reply
Piter 9 października 2016 - 6:03 AM

Jadłbym :D mam cholerną słabość do puszkowanych rybek :O

Reply
Filip 12 października 2016 - 12:33 PM

Trochę małe porcje ;)

Reply
giafi 16 października 2016 - 12:31 PM

Keep working, fantastic job!

Reply
muxi 23 stycznia 2017 - 2:51 AM

Lizbona! <3

Reply
Christie 3 lutego 2017 - 10:19 AM

I LOVE Pink Street ?

Reply
erfer 4 kwietnia 2017 - 6:25 PM

Mega miejsce, byłem tu :D

Reply
Irmina 18 kwietnia 2017 - 11:02 AM

Kocham tu jeść

Reply
Adrianna 24 kwietnia 2017 - 11:38 PM

Zrobi Pan taki zbiorczy wpis: Gdzie jeść w Lizbonie? Myślę, że przydałby się nie tylko mnie:)

Reply
Gdzie jeść i pić w Lizbonie? Adresy | Facet i Kuchnia 17 lipca 2017 - 6:12 PM

[…] Pełna recenzja – TUTAJ […]

Reply
10 rzeczy, które musisz zjeść w Lizbonie - subiektywnie - Facet i Kuchnia 23 sierpnia 2017 - 12:39 AM

[…] się gdzieś, gdzie na bazie takich puszek przyrządza się proste tapas. Polecamy klimatyczny bar Sol e Pesca (przy Pink Street) lub restauracyjną część Mercado da Ribeira, gdzie można zjeść np. takie […]

Reply

Leave a Comment