Home BEZGLUTENOWEPrzyrządzanie szparagów – sztuki magiczne

Przyrządzanie szparagów – sztuki magiczne

by Szy

Przyrządzanie szparagów – sztuki magiczne. Jak prawidłowo przyrządzić szparagi?

Przyrządzanie szparagów

Nie wiem, z czego to wynika, ale na temat gotowania, czy może szerzej – przyrządzania szparagów – krąży chyba więcej mitów niż mieści się w całej mitologii starożytnej Grecji. A to przecież takie proste…

Szparagi sztuka magiczna_01

Zresztą, już samo określenie „przyrządzanie szparagów” brzmi cokolwiek niepokojąco i z pewnością skrywa w sobie nie lada pułapkę. Jest przecież prawdą powszechnie znaną, że szparagi można co najwyżej ugotować (rozgotować?) i obowiązkowo zaserwować z sosem holenderskim. Żadna inna forma przygotowywania szparagów właściwie nie wchodzi w rachubę. Albo chociaż budzi niepewność i podejrzliwość.

Szparagi sztuka magiczna_06

Oklepane patenty

Przesadzam? Zobacz, jakie zdjęcie objawia się pod hasłem „sos holenderski” w Wiki, także w jej angielskiej wersji albo wpisz w Google hasło „szparagi z sosem holenderskim” i sprawdź ilość wyników. Dlaczego pyszne, chrupiące, a przede wszystkim delikatne i lekkie szparagi topić właśnie w sosie na bazie masła i żółtek? Pewnie dlatego, że wpadł na to kiedyś któryś z francuskich szefów kuchni, w maśle – jak wiadomo – rozmiłowanych, a jego pomysł – nie wiedzieć czemu – masowo podbił serca i żołądki. Francuz? Tak, bowiem wbrew nazwie sos holenderski to najbardziej klasyczny sos z kraju nad Loarą, bardziej francuski niż wieża Eiffla (zresztą, wymyślony także nim wieża E. stała się największym symbolem francuskiej stolicy). W kulinarnym świecie z siłą autorytetów (w szczególności tych z Francji rodem) nie dyskutujemy.

Gotowanie – czarna magia?

Warto dodać, że nim dojdzie do zepsucia szparagów za sprawą zalania ich sosem holenderskim (który, znów – wbrew powszechnej propagandzie – prawidłowo przyrządzić wcale nie jest łatwo, ale to inny temat, którego na blogu raczej nie rozwinę, bo z sosem holenderskim nie jest i nie będzie mi po drodze), należy je najpierw ugotować. A to nie takie proste. Myślałeś, że wystarczy usunąć zdrewniałe końcówki? Nic bardziej mylnego, zgodnie bowiem z oficjalnie obowiązującą szparagową sztuką magiczną najpierw trzeba koniecznie usunąć ze szparagów skórkę. Nie, nie tylko z białych. Z zielonych również (?!).

Niektórzy (bluźniercy?) wprawdzie odważnie twierdzą, że to zupełnie niepotrzebne, ale lepiej ich nie słuchaj, bo przecież nie mają racji. Nie usuniesz skórki – ryzykujesz katastrofą, ale by zmniejszyć rozmiar ewentualnej porażki, usuń z zielonych szparagów chociaż „łuski”. Nigdy wcześniej nie zwróciłeś na nie uwagi? Błąd!!! Uprzejmie donoszę, że jeśli nie usuniesz łusek, szparag będzie gorzki (?!) i generalnie niejadalny, a Twoja żona/dziewczyna/mąż/chłopak czy ktokolwiek inny, dla kogo gotujesz utwierdzi się w przekonaniu, że… tak, w kuchni jesteś jednak – niestety – nic niewartym nieudacznikiem.

Udało ci się odłamać zdrewniałą część szparaga i obrać go ze wszystkiego, co zbędne? Świetnie, coś do ugotowania jeszcze z niego zostało, ale to wciąż żaden powód do optymizmu. Przecież żeby ugotować szparagi, wcześniej obowiązkowo należy się właściwie (czyt. profesjonalnie) wyposażyć.

Komiczny garnek

Szparagi sztuka magiczna_02

Po pierwsze zatem KONIECZNIE należy uzupełnić kuchenny stan posiadania o specjalny, by nie rzec magiczny garnek (!?). Bez garnka do szparagów nawet do nich nie podchodź, bo niechybnie polegniesz już na starcie.

Szparagi sztuka magiczna_03

No dobrze, nie masz garnka, ale jesteś sprytny, więc możesz sobie z tym jakoś poradzić. Jak? Musisz związać szparagi w pęczek i tak ustawić w (zwykłym) garnku, by szparagi trzymały pion, a szparagowe główki delikatnie wystawały z wody i koniecznie gotowały się na parze. Dlaczego? Ano dlatego, że zgodnie ze szparagowym dekalogiem zanurzenie główek we wrzątku zniszczy je nieodwracalnie. Nie eksplodują wprawdzie jak jajo w mikrofali, ale i tak im zaszkodzisz. Naprawdę nie wiesz, jakim cudem? Po prostu: staną się bardziej miękkie niż łodygi (?!), a to bardzo źle, czy nie tak? Pamiętaj więc: główki wyłącznie na parze. Nie masz sznurka? Trudno, zapomnij o szparagowej kolacji. Masz sznurek? Jest dobrze, ale wiedz, że woda nie wystarczy. Białe szparagi musisz bowiem koniecznie ugotować z dodatkiem cukru, soku z cytryny i masła (!?). Nigdy nie dodawałeś do szparagów masła? Teraz już wiesz, dlaczego szparagi nigdy dotąd nie udały Ci się tak, jak powinny.

W ten sposób dochodzimy do kluczowego pytania: jak długo gotować? Cóż, zdrowy rozsądek podpowiada, że – by twarde warzywo stało się miękkie – powinno spędzić we wrzątku trochę czasu. 5 minut, może 8… Nie, chyba jednak lepiej 15. A dla pewności 20, kilka minut dłużej w garnku – co za różnica. Wykładasz na talerz gluta z łykowatą niejadalną skórką? Pewnie dlatego, że nie miałeś odpowiedniego garnka. Miałeś garnek? To pewnie zapomniałeś o pięciu kadzidełkach, specjalnym zaklęciu 'Simsalbimbamba-Saladu-Saladim’ i pokłonach, które należało przez cały czas przyrządzania szparagów oddawać w kierunku, niech będzie, Amsterdamu, bo przecież szparagi jak mało co kojarzą się z Holandią…

Jak (mam nadzieję) zdążyłeś zauważyć, do tego momentu zebrane tu jedynie słuszne „szparagowe rady” mają charakter zamierzenie prześmiewczy i, przyznaję, chwilami nieco przesadzony, a czasem nawet jawnie kłamliwy (bo tak naprawdę nad garnkiem szparagów wystarczy przecież rzec tylko: Avada Kedavra co w wolnym tłumaczeniu oznacza „Giń szparagu!!!”). Wszystkie te „rady” bez problemu znajdziesz w niezawodnej sieci. „Rady”, które albo zniechęcą Cię do próbowania się ze szparagami albo sprawią, że szparagi nigdy Ci się nie udadzą, a tym samym ani ich nie docenisz, ani nie polubisz.

Przyrządzanie szparagów – jak sobie z tym poradzić?

1.

Przede wszystkim, szparagi mogą, ale wcale nie muszą być gotowane. To tylko jedna z metod, z punktu widzenia wydobycia ze szparagów całokształtu walorów smakowych wcale nie najlepsza. Możesz je także usmażyć, nawet białe, zwłaszcza jeśli trafisz na młode i trochę cieńsze niż pień sekwoi. Możesz smażyć je w całości lub w kawałkach, grillować i piec, a w przypadku naprawdę świeżych i młodych zielonych szparagów – jeść je nawet na surowo. Możesz ugotować je w zupie albo zmiksować na krem czy sos do makaronu. Dodać do pizzy, nawet w całości, albo do risotto.

Właściwie, możesz zrobić z nimi wszystko, co tylko przyjdzie Ci do głowy. Granice wyznacza tylko Twoja wyobraźnia (a w braku pomysłów możesz posiłkować się FiKiem;-)). Jest jeszcze kwestia preferencji. Ja zdecydowanie wolę szparagi zielone, ponieważ moim zdaniem są bez porównania smaczniejsze niż białe, wymagają mniej zachodu, krótszej obróbki, etc. i dlatego to właśnie one dominują na moim blogu. Moja rada – częściej sięgaj po szparagi zielone.

WYBRANE FIKOWE PRZEPISY ZE SZPARAGAMI – PONIŻEJ:

ZAPIEKANKA ZE SZPARAGÓW I JAJEK (BEZ MĄKI)LINK

Szparagi gesie jajo L_07

SAŁATKA Z SEREM OLD AMSTERDAM – LINK

Salatka szparagi winogrona L_05

PLACKI GRYCZANE ZE SZPARAGOWYM SOSEMLINK

Placki gryczane szparagi L_01

PIZZA Z SERRANO – LINK

Pizza ze szparagami L_05

MAKARON W CYTRYNOWO-MUSZTARDOWYM SOSIE – LINK

Makaron szparagi musztarda L_03

GRAVLAXLINK

Gravlax szparagi L_12

Pozostałe przepisy ze szparagami znajdziesz TUTAJ

2.

Zielone szparagi wystarczy pozbawić zdrewniałych końcówek. Nie obieraj ich ze skórki i olej usuwanie łusek. Nawet ich nie zauważysz. Białe szparagi, po usunięciu końcówki, obierz – tu przyda się obieraczka do warzyw, to naprawdę cenne narzędzie. Jeśli trafisz na cieńsze (czasem się uda, choć rzeczywiście białe szparagi w naszych sklepach zazwyczaj wyglądają, jakby do ich ścięcia potrzeba było piły łańcuchowej), nie będzie to konieczne. Generalnie jednak białe szparagi ze skórki warto obierać.

3.

Jeśli już musisz szparagi gotować – nie kupuj żadnego magicznego garnka, a jeśli taki posiadasz, wyrzuć go albo na przykład podaruj komuś, kogo nie lubisz.

Szparagi sztuka magiczna_05

Nie jestem uprzedzonym teoretykiem, mam to ustrojstwo w domu (dostałem!) i znalazłem dla niego nawet specjalne, honorowe miejsce – najniżej położona półka regału ustawionego w najciemniejszym kącie piwnicy. Mam nadzieję, że jakaś pajęcza rodzina spożytkowała go lepiej niż ja. Szparagi po prostu wrzuć do garnka albo rondla. Zwykłego. Na tyle szerokiego, by zmieściły się w nim w całości i na płask (ja używam TAKIEGO). Nie mieszczą się w całości? Przetnij szparagi na pół. Nic im się z tego powodu nie stanie. Główka się rozgotuje? Główce nic nie będzie.

Dodawanie masła czy cukru ma może swoje źródło w pokrytych kurzem książkach kucharskich, ale to zupełnie zbędne komplikowanie sprawy, żeby nie powiedzieć – element czarnej magii, powielany z uporem godnym lepszej sprawy. Jadłem ugotowane z masłem i bez. Nie ma żadnej różnicy, więc po co zawracać sobie głowę? Nie warto.

4.

I wreszcie, czas. Zielone szparagi wolą krótko. Gotowanie – 2 minuty. Smażenie i grillowanie – mniej więcej tyle samo. Dłuższy czas potrzebny jest jedynie do przygotowania risotto i zapiekania, ale to zależy już od konkretnego przepisu. Nigdy nie gotuj zielonych szparagów 5, 8 czy 15 minut. Staną się ohydne i właściwie niejadalne. Białe szparagi gotuj dłużej w zależności od grubości, od 5 do nawet 20 minut. Nie nastawiaj zegara i nie wychodź z kuchni, lepiej co jakiś czas po prostu sprawdzaj ich stan. To zresztą kolejny argument za tym, by wybierać ich zielonych braci. Są nie tylko smaczniejsi, ale i zdecydowanie łatwiejsi w obsłudze.

5.

Podsumowując, nie maltretujcie szparagów, nie róbcie im krzywdy, bo one niczemu nie są winne. Nie obierajcie zielonych, zdrewniałe końce odłamujcie, bo szparag sam wie, gdzie kończy się smaczna część i tam właśnie się złamie. Nie gotujcie ich na stojąco w tych komicznych garnkach, bo to niczemu nie służy. Główce szparaga gotowanemu w płaskim rondlu naprawdę nic nie zagraża… Przyrządzajcie szparagi po ludzku. Grillujcie, pieczcie, smażcie, gotujcie i jedzcie na zdrowie. Nie ma tu żadnych czarów ani tym bardziej żadnej wielkiej filozofii. Smacznego!

Szparagi kasztany L_04

Szparagi i płatki L_02

You may also like

32 komentarze

Smażone szparagi z prosciutto i kacze jajo w koszulce | Facet i Kuchnia 12 czerwca 2014 - 8:48 PM

[…] w koszulce narosło sporo mitów (podobnie zresztą, jak wokół przyrządzania szparagów – PRZECZYTAJ TEN WPIS), które – mam wrażenie – zamiast pomóc, mogą jedynie skutecznie zniechęcić tych, […]

Reply
Anita 13 czerwca 2014 - 6:07 AM

Zgadzam się, krąży wiele szkodliwych mitów na temat gotowania, nie tylko szparagów. Ładnie napisałeś ;) pozdrawiam

Reply
Beata 13 czerwca 2014 - 6:30 AM

Facet, uśmiałam się do łez… :)

Reply
Mario 13 czerwca 2014 - 7:04 AM

Jak zwykle kawa na ławę, wprost i miedzy oczy. I dobrze :D

Reply
Bitter Honey 13 czerwca 2014 - 8:54 AM

Ale mnie rozbawiłeś, prawie do łez :) Uwielbiam inteligentną ironię a szparagi też głównie wciągam zielone i często nawet na surowo. Pozdrawiam !

Reply
Szy 13 czerwca 2014 - 8:57 AM

Taki – między innymi – był mój cel;-)
Pozdrawiam

Reply
BitterHoney 13 czerwca 2014 - 8:55 AM

Ale mnie rozbawiłeś :) Uwielbiam inteligentną ironię a szparagi też głównie wciągam zielone i często nawet na surowo. Pozdrawiam !

Reply
Karolina 13 czerwca 2014 - 8:56 AM

Po co masło do gotowania, bo mają za mało kalorii? ;))

Reply
Jagoda 13 czerwca 2014 - 11:50 AM

Wpis fajny, tylko chyba z uwagi na moją ignorancję wydał mi się trochę dziwny. Ja bowiem nie słyszałam nic specjalnego o przygotowywaniu szparagów, więc dla mnie było proste: białe obrać od zielonych oddzielić tylko drewno i ugotować w lekko osolonej wodzie. Z białych zrezygnowałam, bo wyszło, że często są łykowate, zielone – nigdy. No i od jakiegoś czasu warzywa gotuję wyłącznie na parze. Jak się nie zagapię to odpowiednio krótko.
Czyli – wpis dobry, bo dowiedziałam się, że nie popełniam żadnego barbarzyństwa szykując szparagi :-)

Reply
Szy 13 czerwca 2014 - 6:00 PM

I dobrze:-). To znaczy, ze szkodliwe mity na temat szparagów maja zasięg ograniczony. Lepsze takie pocieszenie niż żadne!

Reply
Greta 13 czerwca 2014 - 7:49 PM

I dobrze! A garnek bardzo dobry do chłodzenia szampana ;)

Reply
Szy 13 czerwca 2014 - 7:53 PM

Faktycznie, wezmę to pod uwagę przy najbliższej okazji;-)

Reply
Julita 13 czerwca 2014 - 10:13 PM

Piękny temat, świetnie opisany. Doskonały wpis. I powód do marzeń, tych o garnku. Bo z dorszem, jarmużem, szparagami i groszkiem cukrowym już spełniłam, bardzo dobry przepis. Inspirujący, im dalej w sezon wiosenno-letni, tym nowsze warzywne wyzwania.

Reply
Szy 26 czerwca 2014 - 6:52 PM

Dzięki:-) Bardzo się cieszę, ze smakowało! Pozdrawiam

Reply
Groszek 10 lipca 2014 - 5:14 PM

Nieźle się ubawiłem. A blogerki i tak swoje wiedzą, lol ;)

Reply
Topielec 10 sierpnia 2014 - 7:36 AM

Fajny tekst, zgadzam się, że sieć jest pełna „porad” od których można zwariować. A ludzie, jak stado baranów, wierzą w większość tych bzdur…

Reply
Andrew 24 września 2014 - 11:53 AM

Niezły tekst :D

Reply
Łucja 26 września 2014 - 1:41 PM

Uśmiałam się, niezły tekst :P

Reply
KIMCZI 11 marca 2015 - 7:23 PM

Fajny styl ;)

Reply
Grzys 31 marca 2015 - 4:52 PM

Hahaha, nieźle się uśmiałem

Reply
Anka 7 maja 2015 - 5:50 PM

Fajny tekst:) pozdrawiam

Reply
Szparagi, jajka, makrela, pomidorki, rzodkiewka | Facet i Kuchnia 13 maja 2015 - 11:46 AM

[…] Jak gotować szparagi – PRZECZYTAJ […]

Reply
Dine in the Dark w Borpince | Facet i Kuchnia 29 lutego 2016 - 12:23 PM

[…] Goście wprowadzani są na salę, totalnie wyciemnioną od samego początku, w parach albo czwórkami, i usadzani z pomocą kelnerów. Swoją drogą, zmierzając do stolika – a właściwie – jak się później miało okazać, do długaśnego i mocno zaludnionego stołu (łokcie przy sobie!) omal czegoś, nie wiem nawet czego, nie wywróciłem. To byłoby piękne rozpoczęcie wieczoru, do którego przystępowaliśmy energicznie wypierając ze świadomości natarczywe katastroficzne wizje wywracających się, czy nawet gorzej, tłukących się kieliszków, wina skapującego ze stołu na kolana i niszczącego hipsterskie – tylko na pozór niedbałe – toalety, chlewu na stole niczym z post apokaliptycznych reklam proszków do prania oraz brody (kto ma, ten wie, w czym rzecz – ja mam!) malowniczo umorusanej w sosie. Dobrze przynajmniej, że od lat z niesłabnącym zaangażowaniem bojkotuję krawaty, to jest nr 2 na liście najbardziej idiotycznych wynalazków homo sapiens; numerem jeden jest rzecz jasna garnek do gotowania szparagów. […]

Reply
Jajko / szparagi / awokado / gruszka | Facet i Kuchnia 29 kwietnia 2016 - 9:00 AM

[…] Czytaj też: PRZYRZĄDZANIE SZPARAGÓW – sztuki magiczne […]

Reply
Aga 9 maja 2016 - 9:01 PM

Bombowo napisane, przyznaję, że pierwszych kilka linijek czytałam ze zjeżonym włosem a oczy otwierały się coraz szerzej. Dalej już nie było możliwe by ktoś zdrowo myślący potraktował to poważnie ;)
A szparagi.. to jasne że ZIELONE i głównie zielone, tylko co zrobić kiedy lokalne dostępne są póki co białe.Sezon się zaczyna i liczę że dojczowska ziemia jest w stanie spłodzić także zielona wersję. pozdrawiam

Reply
Szy 9 maja 2016 - 9:16 PM

:D dzięki! Lokalne polskie są już także zielone:-) np. tu –> http://www.majlert.pl

Reply
Jak gotować i mrozić bób | Facet i Kuchnia 17 czerwca 2016 - 12:01 AM

[…] Sprawdź też: Jak gotować szparagi? […]

Reply
Beata 19 sierpnia 2016 - 8:31 PM

Pięknie Pan to ujął :D

Reply
Szparagi smażone z batatami | Facet i Kuchnia 15 maja 2017 - 10:59 PM

[…] Wymieszaj i duś ok. 3 minut. Bataty powinny być miękkie, ale nie powinny się rozpadać, s szparagi powinny zachować sprężystość i pozostać lekko twardawe (czytaj też: Jak gotować szparagi?). […]

Reply
Sałatka ze szparagów, truskawek i sera | Facet i Kuchnia 24 maja 2017 - 11:54 PM

[…] zdrewniałe końcówki szparagów. Ugotuj szparagi (ok. 3 minuty) i przełóż do miski z wodą i lodem (albo przynajmniej z samą zimną […]

Reply
Aurelia 22 kwietnia 2018 - 2:06 PM

Piękne :) Przypomniało mi, jak trafiłam kiedyś na całkiem ciekawy przepis na szparagi, z tymże w jednym z kroków było: odłamać zdrewniałe końcówki łodyg oraz główki. Tak, główki. Do wyrzucenia.

W komentarzach ludzie oczywiście oburzeni zwracali uwagę, że jak tak można główki urywać, a autorka przepisu odpowiadała: „No nie wiem, jakoś zawsze tak robiłam…”

Reply
Szy 22 kwietnia 2018 - 2:13 PM

Szlocham!

Reply

Leave a Comment