Home NA TROPIE JEDZENIA NIEWARTEGO ZJEDZENIAThe Hamburger And Fries Project – WPIS VIII

The Hamburger And Fries Project – WPIS VIII

by Szy

Jak się robi sałatę? To sałatę się robi, nie rośnie sama?

McDonald’s staje na głowie, by przekonać Polskę do śmieciowego żarcia, a w tym wysoce szkodliwym społecznie przedsięwzięciu wspomaga go m.in. redaktor poczytnego ogólnopolskiego dziennika oraz garstka blogerów, prowadzących strony, traktujące m.in. o jedzeniu. Ciekawych, kto znalazł się w gronie McWybranców, odsyłam DO TEGO TEKSTU.

Hamburger and fries project_10

W ramach sponsorowanych artykułów, mających rozpowszechnić i utrwalić pozytywny wizerunek polskiej dywizji McŚcierwa, znajdziemy takie perełki, jak opowiastki o tym, jak się robi (!?) sałatę albo np. zajawkę tekstu o produkcji McPieczywa w postaci zachęcającego hasła „zero konserwantów, zero chemii”. Produkcji, nie wypieku, bo przecież miejsce, w którym wytwarza się m.in. grubo ponad 60 000 bułek hamburgerowych albo przeszło 35 000 croissantów na godzinę piekarnią nazwać nie sposób. Zero konserwantów, zero chemii… OK, ale co zamiast? Prawdziwy chleb, czy to kupiony czy upieczony w domu, po kilku tygodniach przechowywania w porcelanowym pojemniku z drewnianą (czyt. nie idealnie szczelną) pokrywą, który jest tym samym przewiewny, w końcu zaczyna się psuć. Co jest dodawane do frytek, „bułek”, „mięsa”, „warzyw”, że nawet owady tego nie tykają? Odpowiedzi na tego rodzaju pytania w publikacjach, które ukazują się w necie i prasie w ramach prowadzonej aktualnie kampanii ProMcDonald’s, niestety nie znajdziecie.

W USA koncerny spożywcze o największym udziale w rynku, których budżety marketingowe nie znają ograniczeń, przebijają się do świadomości naiwnych konsumentów m.in. przy współudziale gospodyń domowych, prowadzących strony czy serwisy internetowe o różnym zasięgu i różnym poziomie profesjonalizmu. Nie jakość ma tam znaczenie, ale skuteczność realizowanej przez nie „pracy u podstaw”, czyli zdolność przekonania danej grupy społecznej do tego, że 2 x 2 = 3. Polska odnoga McDonald’s sięgnęła po to samo narzędzie i, jak widać, odniosła jako taki sukces. Mogłoby się wydawać, że dziennikarze i blogerzy to grupa, która propozycję współpracy z McD z automatu odrzuci, a tu nic z tych rzeczy. Pojechali, napisali, podpisali się pod tym własnym nazwiskiem i gra muzyka. Pozostaje mieć nadzieję, że ich czytelnicy podejdą do tych działań z należytym dystansem, a może nawet z rezerwą.

Kto chce wierzyć, że skrawek sałaty w paskudnej „bułce” z jeszcze bardziej paskudnym „mięsem” uzdrawia gówniane jedzenie, niech wierzy. Konstytucja gwarantuje nam wolność wyznania, a FiK zamachu na konstytucyjne wolności póki co przeprowadzać nie zamierza ;-)

My, ludzie małej wiary, stawiamy jednak na doświadczenie. Z tej przyczyny od stycznia br. dom zaśmieca nam ten oto zestaw, czyli hamburger i frytki z McDonald’s, zakupione w celach wyłącznie obserwacyjnych:

Hamburger and Fries Project 8_01

Na początku eksperyment wydawał się na swój sposób fascynujący. Dni mijały, a bułka i kotlet nie poddawały się upływowi czasu. Teraz, na samą myśl, że najwyższa pora ponownie zajrzeć do magicznego pudełka i sprawdzić, co tam słychać, ogarnia nas obrzydzenie.

Od ostatniego spotkania oko w oko z zestawem z McDonald’s upłynęły przeszło 2 miesiące. Stan na dziś? Tak jak ostatnio, czyli (niestety) bez większych zmian.

Po ponad 35 tygodniach od zakupu:

– śladów życia na bułce ani w jej wnętrzu nie wykryto,
– ani buła, ani frytki nie pleśnieją,
– ogórek, czyli nasz faworyt, niezniszczalny niczym inkluzja w bursztynie, wciąż jest obecny na placu boju, a co więcej ma się dobrze; nawet kolor zachował jako tako ogórkowy, ciemnozielony,
– zestaw schnie i nieco się kurczy, ale poza tym trzyma fason.

Dla tych, którzy nie śledzili losów zestawu z McShita od początku, poniżej krótkie streszczenie:

Hamburger w podstawowej wersji oraz frytki kupiliśmy w McDonald’s 21 stycznia br. Zestaw przechowywany jest w kuchni, z dala od grzejników i innych źródeł ciepła, w otwartym kartonowym pudełku.

Poprzednie wpisy, z bardziej szczegółowymi danymi na temat naszego fastfoodowego eksperymentu, znajdziecie tu:

wpis VII LINK
wpis VI  LINK
wpis V – LINK
wpis IV – LINK
wpis III – LINK
wpis II – LINK
wpis I – LINK

Zdjęcia wykonane w miniony weekend, 5 października 2013, znajdziecie poniżej:

Hamburger and Fries Project 8_02

Hamburger and Fries Project 8_03

Hamburger and Fries Project 8_04

Hamburger and Fries Project 8_05

Hamburger and Fries Project 8_06

Hamburger and Fries Project 8_07

cdn.

You may also like

10 komentarzy

Malwinka 8 października 2013 - 10:03 AM

Nie jadam i żadna sałata mnie nie przekona! O! Dobrze, że ktoś o tym pisze, trzeba ludzi uświadamiać :)

Reply
875s73a657a83 8 października 2013 - 1:05 PM

trzeba bylo dla prownania dodac swoje frytki i swoje hamburgera ;-)

Reply
Szy 8 października 2013 - 1:24 PM

Wlasna produkcja zostanie poddana takiemu testowi w swoim czasie, pisalem juz o tym ;-)

Reply
Arek 8 października 2013 - 5:53 PM

Na „dziennikarzy” i „blogerów” nic nie poradzisz, olać takich ;-)

Reply
Anita 8 października 2013 - 5:54 PM

Fryteczki niczego sobie, jak nowe, haha

Reply
Ella 13 listopada 2013 - 11:17 AM

Domowy chleb żytni na zakwasie przechowywany w przewiewnym miejscu nie pleśnieje. Oczywiście wysycha i twardnieje. Przeprowadzałam eksperyment ponad 4 miesiące, a chleb ostatecznie został zjedzony :)

Reply
Szy 13 listopada 2013 - 11:27 AM

Chleb ze sklepu plesnieje. Czy to znaczy, ze bule z McShita nalezy zaliczyc do tej samej kategorii co domowy zytni na zakwasie? ;-)

Reply
tdf 5 lutego 2014 - 11:11 AM

Wiadomo ze fast foody sa niezdrowe jak prawie wszystko, na szczescie jest cos takiego jak ewolucja i chociaz troche sie przystosowujemy. Wiem ze MCDonald jest niezdrowy w pelni popieram, to jedzenie to pusty syf itd. ALE JAK WIDZE TEGO HAMBURGERA I CZYTAM ZE PRAWIE BEZ ZMIAN TO NIE WIEM CZY WY KIEDYS HAMBURGERA WIDZIELISCIE XD

Reply
Wacław 5 września 2014 - 11:06 PM

Dobrze, że ktoś zwraca na to uwagę. Omijam to gówno i strzegę przed nim moje dzieci, ale niestety większość żywi się tam bezrozumnie, jak stado głodnych baranów…

Reply
The Hamburger And Fries Project: FINAL EPISODE (WPIS X) | Facet i Kuchnia 22 listopada 2016 - 12:24 PM

[…] IX – LINK wpis VIII – LINK wpis VII – LINK wpis VI – LINK wpis V – LINK wpis IV – LINK wpis III – LINK wpis […]

Reply

Leave a Comment