To danie z cyklu „smaki z przeszłości”. Słodka zupa z dyni, w której odtworzyłem smak potrawy, dość często przyrządzanej przez rodzicielkę w czasach mojego dzieciństwa.
Przepis jest bardzo prosty. Użyłem tu butternuta, czyli mojego ulubionego i najwygodniejszego w obróbce gatunku dyni (wystarczy taką dynię pokroić, bez obierania ze skóry), dlatego zupa ma stosunkowo blady kolor. Można oczywiście użyć zwykłej, bardziej pomarańczowej dyni – wtedy barwa zupy zyska na intensywności. Cukier, którego nie nadużywam, zastąpiłem stewią. W dzieciństwie jadłem zupę z domowymi kluskami, tym razem dodałem do niej makaronu.
1. Przekrójcie dynię na pół, wydrążcie gniazda nasienne i pokrójcie warzywo na niewielkie kawałki.
2. Ugotujcie dynię w mleku do miękkości (ok. 10 minut), wraz z cynamonem, sporą ilością świeżo startej gałki muszkatołowej oraz kilkoma szczyptami stewii (w liściach).
3. W tym samym czasie ugotujcie makaron w osolonej wodzie, zgodnie z przepisem na opakowaniu.
4. Zmiksujcie zupę w blenderze i ewentualnie doprawcie dodatkowo cynamonem.
5. Do miseczek nałóżcie porcje makaronu, następnie wlejcie zupę, a całość posypcie świeżo startą gałką muszkatołową.
Smacznego!




2 komentarze
Bardzo fajna, super dla dziecka bo bardzo łagodna w smaku :)
Takiej nie jadłam, spróbuję :)